Indianie Lakota Sioux
(Wprowadzenie)

.

Ze wzgledu na swa liczebnosc, centralne polozenie i wojowniczosc
Siouxowie sa jednym z najpopularniejszych plemion Ameryki Poln.
Wg. sondazy przeprowadzonych w USA na najbardziej znanych Indian,
dwoch Lakotow; Siedzacy Byk i Szalony Kon, znalazlo sie w pierwszej
czworce. Pozostali to Geronimo od Apaczow Chiricahua, i Tecumseh,
slynny wodz Szaunisow (Szewanezow).
Najwiekszy pomnik na swiecie poswiecony Indianinowi przedstawia
wodza Lakotow, Szalonego Konia.

.

"Najbardziej znanym wizerunkiem Indianina na swiecie
jest wojownik Siouxow polujacy na bizony. (...)
Dla wiekszosci ludzi symbolem indianskosci
jest piorpusz Siouxow. "
- Guy Gibbon, USA

.

Wprowadzenie.

Jezyk i mowa Lakota Sioux.
Mowa znakow Indian prerii.

Liczebnosc Lakotow dawniej i dzis.

Wzrost i wyglad Lakotow.

Ich ziemie (+ mapa)
"Zdobywanie zachodu."

Podzial na szczepy i podszczepy
(+ mapa)

Rozbrat w rodzie

Koczowniczy tryb zycia.
Namioty tipi i wickiup , travois i wozy ,
stada koni , wioski indianskie,
przenoszenie wiosek na nowe miejsce.

Bizony. (+ mapa)

Pozywienie Lakotow.

Uzbrojenie Lakotow

Pierwsze kontakty z bialymi
Siouxowie sa "najpodlejszymi lotrami
wsrod dzikusow" - M.Lewis i W.Clark
podczas podrozy przez kontynent

Traperzy i handlarze

Fort Laramie

Osadnicy.
Osadnicy przybywaja na ziemie Indian.
"Czy jeszcze jakies blade twarze pozostaly
tam na wschodzie ?"
(+ Mapa)

Telegraf.
Aby zrobic wrazenie na zaciekawionych
Indianach biali lekko porazili ich pradem.

Metysi.
Lakoci nazywali metysow Slotas
i odnosili sie do nich z poczuciem
wyzszosci.

Stare fotografie Lakotow. Dodano w czerwcu 2015

Bibliografia i linki do stron o Indianach.

.

Ziemie indian Lakota Sioux.

.

.

Wprowadzenie.

.

Wojownicy Lakota Siouxow
w strojach paradnych.
Fotografia Curtisa.

Siouxowie nazywali siebie Ochéthi Sakowi, co znaczy tyle co "Siedem Ognisk". Te siedem ognisk to szczepy Lakotow, Yankton, Yanktonai, Wahpeton, Wahpekute, Sisseton i Mdewkanton.
Sama nazwa "Sioux" pochodzi od slowa Nadouessioux uzywanego przez Francuzow zamieszkujacych Kanade. Jest to przekrecona wersja slow nadoüessioüak i naadowesiwag pochodzacych z grupy jezykowej Algonkinow. W Polsce sa znani jako Siouxowie, Siuxowie i Sjuksowie.

Siouxowie sa jednym z najbardziej znanych plemion indianskich zamieszkujacych Ameryke Polnocna. Napisano o nich wiele ksiazek i artykulow, nie tylko w USA i Kanadzie, i nakrecono szereg filmow.
Do najlepszych ksiazek o Lakotach naleza: George Hyde - "Red Cloud's Folk", George Hyde - "Spotted Tail's folk", Guy Gibbon - "The Sioux: the Dakota and Lakota nations", James Olson - "Red Cloud and the Sioux Problem", Robert Utley - "The Lance and the Shield. The Life and Times of Sitting Bull" i Jeffrey Ostler - "The Plains Sioux and U.S. colonialism from Lewis and Clark to Wounded Knee". To sa wszystko ksiazki historyczne.
W Polsce Alfred Szklarski napisal "Zloto Gor Czarnych. Trylogia indianska." Sklada sie ona z trzech ksiazek: "Orle piora", "Przeklenstwo zlota" i "Ostatnia walka Dakotow." Jest to historia mlodego wojownika z plemienia Dakota-Sioux. (W tej trzeciej ksiazce, jest wlasciwie wiecej o Lakotach niz o Dakotach.) Choc to sa powiesci a nie ksiazki historyczne, to mozna wiele ciekawych rzeczy dowiedziec o Dakotach i Lakotach.

      Filmy:
    • Jeden z najbardziej znanych i najpopularniejszych to "Tanczacy z Wilkami" (ang. Dances with Wolves) z Kevinem Costnerem w roli glownej. Akcja filmu rozgrywa sie w latach 60-ych XIX wieku. Film okazal sie jednym z najwiekszych sukcesow kasowych w historii kina i zdobyl kilka prestyzowych nagrod. Wspolczesnie zyjacy Siouxowie uhonorowali Costnera honorowym czlonkostwem swego plemienia.
    • W 1970 nakrecono film "Czlowiek zwany Koniem" (ang. A Man Called Horse). W rolach glownych graja Richard Harris i Judith Anderson. Film rezyserowal Elliot Silverstein. W 1976 nakrecono "Powrot czlowieka zwanego Koniem" (ang. The Return of a Man Called Horse).
    • W 1991 ukazal sie film "Syn Porannej Gwiazdy" (ang. Son of the Morning Star). Akcja rozgrywa sie na Dzikim Zachodzie, i skupia sie na bitwie nad Little Bighorn w 1876 w ktorej Lakoci rozgromili oddzialy armii amerykanskiej dowodzone przez generala Custera. Role generala gra Gary Cole, wodza Szalonego Konia gra Rodney A. Grant, a wodza Czerwona Chmure zagral Nick Ramus.
    • Jeden z najstarszych filmow opowiadajacy o klesce poniesionej w walce z Lakotami nad Little Bighorn zostal nakrecony juz w 1941. Film jest czarno-bialy i jest zatytulowany They Died With Their Boots On. Nie wiem czy byl pokazywany w Polsce.

Dzis Siouxowie zamieszkuja rezerwaty w Poludniowej Dakocie (Standing Rock Indian Reservation, Lake Traverse Indian Reservation, Flandreau Indian Reservation, Cheyenne River Indian Reservation, Crow Creek Indian Reservation, Lower Brule Indian Reservation, Yankton Sioux Indian Reservation, Pine Ridge Indian Reservation, Rosebud Indian Reservation), Polnocnej Dakocie (Spirit Lake Reservation), Minnesocie (Upper Sioux Indian Reservation, Lower Sioux Indian Reservation, Shakopee - Mdewakanton Indian Reservation, Prairie Island Indian Community), Montanie (Fort Peck Indian Reservation) i Nebrasce (Santee Indian Reservation). Czesc zyje w kanadyjskich prowincjach Manitoba i Saskatchewan.
Flaga Oglala (Lakota-Sioux) od 1961. Indianie maja swoje samorzady i rady zarzadzajace. Np. rada szczepu Oglala w rezerwacie Pine Ridge, stan Pd. Dakota, sklada sie z 5 osob zarzadzajacych (w tym przewodniczacy, lub prezydent) i 19 czlonkow wybieranych co dwa lata. Oglala maja swoja konstytucje. Tu jest link do niej w jez. angielskim. A po prawej --> widoczna jest flaga Oglalow.

W czerwcu 1975 roku w nalezacym do Lakota-Siouxow rezerwacie Pine Ridge w stanie Poludniowa Dakota doszlo do strzelaniny. Byl to jeden z waznych momentow wojny domowej, podzielonych wokol opinii o radach plemiennych i popierajacych je Amerykanach oraz wokol stosunku do tradycji, traktatow i wspierajacych ich obrone czlonkow Ruchu Indian Amerykanskich. W latach 1973-1976 wojna domowa kosztowala zycie 60 przeciwnikow rady plemiennej. Siouxowie domagali sie dochodzenia i ukarania zabojcow oraz usuniecia skorumpowanej rady.
Pine Ridge w 1973 Efektem incydentu zbrojnego w 1975 byla smierc 2 agentow FBI i jednego czlonka Ruchu Indian Amerykanskich. Potem nastapila zmasowana akcja policyjna w rezerwatach Siouxow.

Fotografia: Indianin Oglala z karabinem na punkcie kontrolnym (ang. checkpoint) w rezerwacie. W lutym 1973 okolo 200 mezczyzn Oglala (jeden ze szczepow Lakota-Sioux) i czlonkow Ruchu Indian Amerykanskich zajelo miasteczko Wounded Knee na terenie rezerwatu Pine Ridge domagajac sie usuniecia prezydenta rady plemiennej. Oddzialy policji i gwardii narodowej otoczyly Wounded Knee. Indianie okupowali miasteczko przez 71 dni. W wyniku strzelaniny zginal jeden policjant, jeden Oglala i jeden czlonek Ruchu Indian Amerykanskich. Mimo wrogosci ze strony owczesnego rzadu prezydenta Nixona, akcja Indian zyskala sympatie ze strony wiekszosci spoleczenstwa amerykanskiego.

.


Deszcz w Twarzy (ang. Rain in the Face, ind. Ité Omágažu)
Jeden z wodzow Lakota-Siouxow w XIX wieku.

~

Jezyk Lakota Sioux i mowa znakow Indian prerii.

.

Mowa Siouxow nalezy do grupy jezykowej Sioux, ktora jest jedna z najbardziej rozpowszechionych. Naleza do niej: Lakota, Nakota i Dakota Siouxowie, Wrony, Gros Ventres, Osedzowie, Assiniboini, Winnebago, Missouri, Omaha, Ponca, Kansa, Iowa, Oto, Biloxi, i Quapaw.
W XIX wieku Robert Latham sugerowal ze jezyk Siouxow jest podobny do jezyka Irokezow i Indian Caddo. W 1931 Louis Allen przedstawil pierwsza liste slow podobnie brzmiacych w jezyku Siouxow i Irokezow. W latach 1960-ych i 1970-ych Wallace Chafe badal podobienstwa miedzy jezykiem Siouxow i Indian Caddo. Jednak obecnie uwaza sie ze mowa Siouxow nalezy do oddzielnej rodziny jezykowej, nie majacej wiele wspolnego z jezykiem Irokezow i Caddo.


Piesn wojownikow Lakota Siouxow o honorze.

Ponizej jest tlumaczenie niektorych slow Lakotow na jezyk polski:
ojciec - ate
matka - ina
mezczyzna - wicasa
starszy mezczyzna - wicahcala
kobieta - winyan
starsza kobieta - winuhcala
chlopiec - hoksila
dziewczyna - wicin
dziecko - cinca
dziadek - unci
bacia - lala
rodzina - tiwahe
- - - wrog - toka
- - - Amerykanin, blada twarz - wasicu
- - - pieniadze - mazaska
- - - dolar USA - mazaska
woda - mni
pemikan - wasna
suszone mieso - pa'pa
wolowina - talo
dziki ryz - psin
kukurydza - wagmiza
sol - mniskuya
kociol - cega
butelka - janjan
noz - mila
lyzka - cinska
- - - czerwony - sasa
- - - czarny - sapa
- - - bialy - ska
- - - zolty - zi
- - - zielony - zito
- - - niebieski - to
- - - srebrny - mazaska
- - - zloty - mazaska zi
tak - han
smiac sie - iha
widzialem - wanblake
nie wiem - slolwaye sni
jestem glodny - lowacin
nie rob tego - ecunsni yo
mam problem - sicaya ecamu
co to jest ? - he taku hwo ?
skad jestes ? - nituktetanhan hwo ?
gdzie mieszkasz ? - tuktel yati hwo ?
ciesze sie ze przyszles - tanyan yahi yelo
- - - pierwszy - tokeya
- - - drugi - inunpa
- - - trzeci - iyamni
- - - 1 (jeden) - wanji
- - - 2 (dwa) - nunpa
- - - 3 (trzy) - yamni
- - - 4 (cztery) - topa
- - - 5 - zaptan
- - - 6 - sakpe
- - - 7 - sakowin
- - - 8 - saglohan
- - - 9 - nepcunka
- - - 10 - wikcemna
- - - 11 - ake wanji
- - - 12 - ake nunpa
- - - 20 - wikcemna nub
- - - 21 - wikcemna nunpa ake wanji
- - - 100 - opawing'e
- - - 1.000 - opawing'e wikcemna
- - - dusza - nagi
- - - oczy - ista
- - - skora - ha
- - - zab, zeby - hi
- - - wlosy - pehin
- - - kosc - huhu
- - - krew - we
- - - glowa - nata
- - - twarz - ite
- - - noga - hu
- - - stopa - si
- - - brzucho - ikpi
- - - zoladek - tezi
- - - watroba - phi
- - - serce - cante
- - - slina - tage
- - - mocz - ieje
- - - flegma - phahli
wiosna - wetu
lato - bloketu
jesien - ptanyetu
zima - waniyetu
- - - slonce - wi
- - - ksiezyc - hanwi
- - - wschod - wiyohinyanpata
- - - zachod - wiyohpeyata
- - - polnoc - waziyata
- - - poludnie - itokagata
preria - oblaye
gora, gory - paha
rzeka - wakpa
jezioro - ble
- - - wiatr - tate
- - - snieg - wa
- - - deszcz - magaju
- - - ogien - peta
- - - dym - sota
- - - woda - mni
pies - sunka
kon - sunka wakan
bizon (byk) - tatanka
bizon (krowa) - pte
niedzwiedz - mato
jelen - tahca
antylopa - heton cikala
piesek preriowy - pispia
wilk preriowy - sung'manitu tanka
kojot - sung'mahetu
skunks - maka
lis - tokala
bobr - capa
ryba - hogan
pszczola - tehmunga
orzel - wanbli
jastrzab - cetan
wrona - kangi
sroka - halhate
sowa - hinhan
wrobel - ihuhaotila
dzieciol - wagnuka
- - - poranek - hinhanni
- - - poludnie (srodek dnia) - wicokan
- - - wieczor htayetu
- - - noc - hanhepi

Mowa znakow Indian prerii Aby porozumiec sie z plemionami mowiacym innym jezykiem Lakoci, tak jak prawie wszyscy Indianie prerii, uzywali jezyka znakow.

Wg. Krystyny Jarzabek "Zarówno Indianie, jak i naukowcy, uwazaja "mowe" gestów za niezwykle latwa. Wynika to, byc moze, stad, ze wiele z tych gestów wizualnie bardzo przypomina to, co nazywa, moze sie tez z nazywanym obiektem kojarzyc badz nawiazuje do dzialan typowych dla danej czynnosci.

I tak na przyklad skrzyzowanie przed soba na ksztalt stozka, na wysokosci dolnej czesci twarzy, krawedzi palców wskazujacych oznacza tipi, czyli rodzaj namiotu, w jakim niekiedy mieszkali Indianie. Nasladowanie przygietymi palcami czynnosci czesania wlosów - od czubka glowy do ramienia - stanowi odpowiednik wyrazu kobieta. Nalozenie rozchylonych dwóch palców prawej dloni - wskazujacego i srodkowego - przy pozostalych palcach przykurczonych, na wewnetrzna krawedz lewej dloni, sygnalizuje pojecie kon. Rozchylone palce przywodza tutaj na mysl nogi jezdzca siedzacego na koniu." (Jarzabek - Bezglosny Jezyk Indian)

~

Liczebnosc Lakotow dawniej i dzis.

.

Trudno jest ustalic ilu Indian zamieszkiwalo obie Ameryki przed przybyciem Kolumba w 1492. Pod koniec XIX wieku uczeni uwazali ze bylo wtedy 10 milionow Indian. Obecnie najczesciej padajace liczby to 50 i 100 milionow. Na Ameryke Polnocna mialoby przypadac od 2 do 18 milionow. Z tego pol miliona Indian mialo zamieszkiwac tereny Kanady.

W 1804 bylo okolo 18.500 Siouxow:

  • 5.500 Dakotow
  • 4.500 Nakotow
  • 8.500 Lakotow

    W 1840 Lakoci liczyli 11.500 osob, a w 1860 ponad 13.500 mezczyzn, kobiet i dzieci.
    Liczebnosc Lakotow w 1865:
    - Oglala 3.430 osob
    - Brule 3.300
    - Hunkpapa 2.100
    - Miniconjou 1.720
    - Bez Lukow 1.220
    - Dwa Kotly 1.050
    - Czarne Stopy 1.040

    Liczebnosc Lakotow w 1870:
    - Brule 3.200 osob
    - Oglala 2.600 osob
    - Miniconju 2.350
    - Hunkpapa 2.250
    - Czarne Stopy 1.600
    - Bez Lukow 1.600
    - Dwa Kotly 1.050
    Ok. 25 % stanowili mezczyzni, a reszta to kobiety (35 %) i dzieci (40 %).

    Jednym z powodow duzej liczebnosci Lakotow bylo to ze na przestrzeni dziejow przylaczali sie do nich Czejeni, Arikara i inni. Z czasem bylo tyle mieszanych malzenstw ze owi przybysze stawali sie Lakotami. I tak np. porucznik G.K. Warren, ktory podrozowal po preriach i spotykal sie z Indianami, pisal w 1855 w swym dzienniku ze okolo 100 lat wczesniej do Hunkpapow (polnocni Lakota Sioux) dolaczylo sie 165 tipi Czejenow ("about 100 years ago ... mixed with 165 lodges of Sheyens.")

    Liczebnosc wiosek nie byla stala.
    Taka wioska zwykle liczyla 50-100 osob. Na wieksze okazje zbieralo sie kilka wiosek. Na przyklad w 1835 gdy Oglala zorganizowali swoj Taniec Slonca w poblizu fortu Laramie, zebralo sie ponad 2.000 osob. W zimie 1867-68 bylo 605 tipi Lakotow. Z tego 340 bylo na polnocy (200 wodza Czerwonej Chmury nad rzeka Rosebud, i 140 Boja Sie Nawet Jego Koni na pn. zach. krancu gor Czarnych), 127 tipi stalo pod fortem Laramie, 20 przy agencji Upper Platte, i 120 bylo na poludnie od rzeki Platte. W lutym 1868 okolo 25 tipi opuscilo duza wioske Boja Sie Nawet Jego Koni i pomaszerowalo do fortu Laramie. W marcu Czerwona Chmura i Boja Sie Nawet Jego Koni polaczyli sie i przeniesli sie nad rzeka Prochowa (Powder River). Olbrzymia wioska liczaca 315 tipi lezala wzdluz rzeki. Na poczatku kwietnia nastapil podzial na 4 grupy:
    - Czerwona Chmura i Boja Sie Nawet Jego Koni mieli pod soba 90 tipi
    - Amerykanski Kon zabral swoich ludzi (50 tipi) do zrodla rzeki Bear Lodge creek
    - trzecia grupa poszla na polnocny-wschod i postawila 100 tipi nad rzeka Belle Fourche
    - czwarta grupa liczaca 75 tipi rozlozyla sie obozem niedaleko trzeciej grupy

    Siouxowie ucierpieli mniej od chorob bialego czlowieka niz niektorzy z ich sasiadow np. Arikara i Mandani. W 1831 wybuchla na srodkowych preriach wielka epidemia ospy. W 1832 rzad amerykanski przeprowadzil szczepienia wsrod plemion prerii, w tym wsrod Lakotow. Mialo to zapobiec rozprzestrzenianiu sie tej groznej choroby. Oprocz szczepow Yanktonow i Yanktonai, takze 900 Lakotow [prawdopodobnie Bruli] zostalo zaszczepionych. Brule byli ponownie zaszczepieni w 1853. A w 1859 zaszczepiono 558 Oglalow i Bruli, i ich sprzymierzencow Czejenow i Arapahow.
    (Kingsley M. Bray pisze: "In addition to Yanktonai and the majority of the Yankton Sioux, 900 Tetons [probably Brules] were vaccinated. When smallpox again struck the plains in 1837, shattering unvaccinated village tribes such as the Mandans, the Tetons went relatively unscathed; significant Teton losses were restricted to the two northernmost divisions [Sihasapa and Hunkpapa] and even then probably numbered in scores rather than hundreds."
    (I jeszcze jeden cytat od tego samego autora na temat szczepienia Lakotow.
    "Upper Brules were vaccinated in 1853. In 1859-61 Dr J.C.R. Clark acted as special vaccinating agent to the Upper Platte Agency and vaccinated 558 Oglalas, Brules, and allied Cheyennes and Arapahoes in the summer of 1859 alone.")
    Poniewaz zabraklo pieniedzy w budzecie federalnym na kontynuowanie szczepienia wiec plemiona mieszkajace w gorze rzeki Missouri nie zostaly poddane szczepieniu. Tak wiec gdy w 1837 ponownie wybuchla epidemia ospy, plemiona Mandanow, Arikarow i Czarnych Stop i innych poniosly olbrzymie straty. (Charles Rankin pisze: "In response to the 1831 smallpox epidemic on the central plains, the United States initiated a vaccination program. The most heavily vaccinated groups were the Yankton, Yanktonai, and Teton Sioux. They escaped relatively lightly from the massive smallpox epidemic of 1837. Lack of funds meant that tribes farther up the Missouri River remained unvaccinated and hence susceptible to mass destruction in 1837.")

    Siouxowie, obok Czirokezow, Nawahow, Czipewejow, Irokezow, Kri i Czarnych Stop sa obecnie jednym z najliczniejszych plemion indianskich Ameryki Polnocnej. Przy czym Lakoci sa znacznie liczniejsi niz ich bracia Dakota i Nakota.

    Ponizej jest liczebnosc niektorych plemion
    i szczepow indianskich pod koniec XX wieku:
    Czirokezi - 301.000
    Nawahowie - 298.000
    Czipeweje - 215.000 (w USA i Kanadzie)
    Irokezi - 125.000 (w USA i Kanadzie)
    Lakota Siouxowie - 55.000
    Czarne Stopy - 32.000 (w USA i Kanadzie)
    Kri - 32.000 (w USA i Kanadzie)
    Seminole - 18.000
    Osedzowie - 15.500
    Czejeni Polnocni i Poludniowi- 15.000
    Komancze - 14.800
    Szoszoni - 12.200
    Apacze - 12.000
    Wrony - 12.000
    Kiowa - 11.000
    Utahowie - 10.000
    Plaskie Glowy - 6.600
    Caddo - 5.400
    Assinoboini - 5.200 (w USA i Kanadzie)
    Arapaho Polnocni i Poludniowi- 5.000
    Kickapoo - 4.800
    Arikara - 4.000
    Gros Ventres - 3.600
    Saukowie i Lisy - 3.400
    Paunisi - 3.200
    Wichita - 2.600
    Iowa - 2.400
    Nez Perces - 2.400
    Oto i Kansa - 800
    Tonkawa - 600
    Karankawa - 200

    .


    Wojownik ze swymi zonami i dziecmi na tle tipi.

  • ~

    Wzrost i wyglad Lakotow.

    .

    Piekna dziewczyna z plemienia Siouxow Fotografia: Piekna dziewczyna z plemienia Siouxow.

    Siouxowie (Lakoci, Nakoci i Dakoci) zaliczali sie do srednich wzrostem Indian. Najwyzsi byli Czejeni i Wrony, a najnizsi Apacze, Komancze i Utahowie. Clark Wissler podal nastepujace dane na str. 149 w "North American Indians pf the Plains":
    1. Czejeni - 174,5 cm
    2. Wrony i Omaha - 173,2 cm
    3. Arapaho - 172,8 cm
    4. Siouxowie - 172,6 cm
    5. Czipeweje - 172,3 cm
    6. Czarne Stopy - 171,5 cm
    7. Paunisi - 171,3 cm
    8. Kiowa - 170,9 cm
    9. Nez Perces - 169,7 cm
    10. Arikara - 169,0 cm
    11. Komancze - 167,8 cm
    12. Utahowie - 166,1 cm

    Indianka z dzieckiem Jesli chodzi o budowe ciala to Siouxowie nalezeli do przecietnych. Najlepiej wg. bialych zbudowanymi Indianami prerii byli mezczyzni Wron i Osedzow. Najciemniejsza skore mieli Utahowie. Z tego powodu niektorzy nazywali ich Czarnymi Ludzmi. Jednymi z Indian o jasniejszej cerze byli Komancze.
    Przyczyna tego byla podomniez duza ilosc jencow (kobiet i dzieci amerykanskich i meksykanskich) ktorzy byli przetrzymywani w ich wioskach. Z czasem niektorzy z nich stawali sie zonami, corkami czy synami Komanczow. Ponadto dzieci z mieszanych malzenstw mialy skore jasniejsza. Do Indian o nieco jasniejszej cerze nalezeli takze Mandani mieszkajacy w ziemiankach nad rzeka Missouri. Niektore plemiona nazywaly ich, z lekka przesada, "Bialymi Ludzmi". Jedne z najpiekniejszych twarzy mieli Czejeni (kobiety i mezczyzni.)

    Niektorzy Amerykanie twierdzili ze kobiety Arapahow maja wieksze twarze i sa nizsze i brzydsze niz Lakotki. Dla Francisa Parkmana wiekszosc kobiet Arapahow byla niska i brzydka ("low stature and mostly ugly"). Oczywiscie mozna znalezc tez opinie calkowicie przeciwne do podanych powyzej.

    Kobiety Lakotow ubieraly stroje zrobione najczesciej z pieknie wyprawionej skory jelenia lub losia. Ozdabiali je kolorowymi wzorami tak jak to widac na ilustracji ponizej. Czasami uzywali specjalnie spreparowanych i ufarbowanych barwnikami roslinnymi kolcow jezozwierza amerykanskiego. Popularne byly pasy paciorkow okalajace szyje. Wlosy mogly byc rozpuszczone lub splecione w warkocze.

    .


    Dwie Indianki, obraz Johna Demotta.


    Indianka w zimie, obraz Johna Demotta.


    Kobieta Lakotow, obraz Jamesa Sayersa
    "Her Husband's Shirt - Lakota".


    Babcie i wnuczki.

    .

    Wojownicy Lakotow mieli dlugie wlosy, w przeciwienstwie do Paunisow, Osedzow, i kilku innych plemion, ktorych mezczyzni golili glowy pozostawiajac tylko czub zwany lokiem skalpowym. Wojownicy Wron mieli najdluzsze wlosy wsrod Indian zamieszkujacych zachod USA. Niektorzy z nich nawet je sztucznie przedluzali wlosami z konskich grzyw i ogonow. Kobiety Lakotow i wiekszosci sasiadujacych z nimi plemion mialy wlosy splecione w dwa warkoczyki.

    Pioropusz Lakota Sioux Wojownicy Lakotow wygladali imponujaca w swych pioropuszach. Kazdy wyczyn wojenny byl oznaczany orlym piorem. Slynny wodz Lakotow, Siedzacy Byk, pierwsze pioro zdobyl w walce z Wronami w wieku 14 lat, a drugie w starciu z Plaskimi Glowami. Po kilkunastu latach mogl sie juz poszczycic pioropuszem.

    Takich ktorzy zasluzyli na noszenie pioropusza wsrod Lakotow bylo niewielu, na 100 wojownikow nosilo je okolo pieciu.

    Piora w pioropuszu Lakotow byly ustawione pod pewnym katem, tak jak to widac na fotografii obok. Czasami pioropusz posiadal tzw. ogon, czyli przedluzenie. Inny wodz Lakotow, Czerwona Chmura, mogl sie poszczycic prawem do 80 pior ! W niektorych plemionach bylo duzo latwiej zasluzyc na pioropusz niz wsrod Lakotow. Dla tych plemion byl on raczej ozdoba niz czyms co swiadczylo o dokonaniach na sciezce wojennej.

    Wojownik Arapaho. Czejen w tradycyjnym
pioropuszu swego plemienia. Pioropusz Czarnych Stop Na fotografiach obok pioropusze:
    - Czarnych Stop
    - Czejenow
    - Arapahow
    Pioropusze Czarnych Stop, Arapahow i Czejenow mialy piora ustawione prosto do gory i nie mialy przedluzenia. Tzw. Zolnierze Psy zrzeszajacy najwaleczniejszych wojownikow Czejenow zamiast orlich pior uzywali pior wron i krukow. I z nich tez robili swoje pioropusze. Z kolei Komancze lubili dodawac pioropusz do specjalnej czapki ze skory do ktorej byl przytwierdzony jeden lub dwa rogi bizona. Wedlug niektorych bialych wojownicy Komanczow z twarzami pomalowanymi na czerwono lub czarno i z rogami na glowie wygladali jak "pomiot szatana." Swym wygladem budzili przerazenie od Meksyku do Teksasu. Rogi bizona byly takze uzywane przez Lakotow.

    Pioropusze tak sie rozpowszechnily pod koniec XIX wieku ze nawet ci Indianie ktorzy ich wczesniej nie nosili, jak np. Geronimo od Apaczow Chiricahua, zaczeli je nakladac. Sa fotografie tego slynnego wodza wlasnie w pioropuszu. Niestety obecnie wiele pioropuszy wyglada dosc kiczowato.

    Guy Gibbon tak napisal o pioropuszach: "Dla wiekszosci ludzi symbolem indianskosci jest piorpusz Siouxow." ("The most common image of American Indians throughout the world is that of the bison-hunting Sioux ... For most people in the world, the very symbol of Indianness is the Sioux eagle-feather headress. Even other Indian people throughout North America wear some version of this headdress at powwows as a symbol of Indian unity.")

    .


    Mezczyzna Oglalow (Lakota-Sioux).

    ~

    Ziemie Lakotow, czyli jak Lakoci zdobywali zachod.
    Na twierdzenie Amerykanow ze ziemie miedzy Pn. i Pd. Platte nalezaly
    do innych plemion, Czerwony Jastrzab od Lakotow odpowiedzial im tak :
    "przepedzilismy ich, zachowalismy sie tak jak bialy czlowiek kiedy
    chce zabrac ziemie Indianom."

    .

    rzeka Missouri Fotografia: rzeka Missouri przeplywala przez same srodek ziem Siouxow. Na zachod od niej mieszkali Lakoci, a na wschod Nakoci i Dakoci. To taka ich Wisla, tyle ze znacznie dluzsza.

    Pierwsza mapa Ameryki Polnocnej na ktorej byli zaznaczeni Siouxowie i ich ziemie byla ta sporzadzona w 1678 przez Francuza o nazwisku Jean-Baptiste Franquelin. Wynika z niej ze Siouxowie zajmowali ziemie w Minnesocie i we wschodniej czesci stanow Dakota Poludniowa i Dakota Polnocna. Potem rozpoczal sie ich marsz na zachod. Tak jak widac to na mapie ponizej.

    Zajmowanie kolejnych ziem na zachodzie przez Lakotow Richard White nazwal "zdobywaniem Zachodu". Te okreslenie przypomina Amerykanom ze nie maja monopolu na ekspansje i podboj. (ang: Richard White has provocatively described the Sioux movement onto the Plains as the winning of the West. This phrase has the virtue of reminding us that European Americans did not have a monopoly on expansion." - na str. 23 u Jeffreya Ostlera) A propo, Amerykanie wczesniej nakrecili film "Jak zdobywano Dziki Zachod" w ktorym jest pokazane (w pozytywnym swietle, oczywiscie) jak biali zajmowali kolejne obszary na zachod od Mississippi i jak wprowadzali cywilizacje bialego czlowieka.

    Jak Lakoci zdobywali kolejne ziemie jest przedstawione na mapie pod spodem.

    ~

    Winning of the West.
Map of the Sioux Indians expansion.
Lands of Lakota, Nakota and Dakota.

    ~

    Podzial Lakotow na szczepy i podszczepy.
    Lakoci tworzyli najliczniejsza czesc narodu Siouxow.
    W 1840 bylo ich 11.500 osob, czyli prawie tyle co
    Nakoci i Dakoci razem wzietych.

    .

    Siouxowie byli zwani Oceti Sakowin, co znaczy tyle co siedem ognisk. Kazde ognisko mialo symbolizowac jeden "narod" (Mdewkanton, Wahpeton, Wahpekute, Sisseton, Yankton, Yanktonai i Teton).

    Te siedem "narodow" zbieralo sie latem kazdego roku w jednym miejscu. Podczas tych spotkan odbywal sie tez Taniec Slonca, mialy miejsce narady wodzow, itd. Te siedem "narodow" wybieralo 4 wodzow zwanych Wicasa Yatapicka sposrod wodzow poszczegolnych szczepow i podszczepow. Ostatnie takie wielkie spotkanie siedmiu "narodow" Siouxow mialo miejsce w 1850 roku.
    Kazdego roku w maju wszyscy Siouxowie spotykali sie w celach handlowych nad rzeka Minnesota. Po tym jak Lakoci przekroczyli Missouri bylo im za daleko i wybrano nowe miejsce spotkan, bardziej na zachod, nad rzeke James. Tam w tzw. Debowym Zagajniku, czyli Otuhu Oju (na wschod od ujscia rzeki Cheyenne do Misosuri), stalo w Maju okolo 1.200 tipi ! Glownym towarem Lakotow byly konie. Byly one albo zdobyte na wrogach albo zlapane na Piaszczystych Wzgorzach (ang: Sand Hills) w Nebrasce. Za nie kupowali od Dakotow przedmioty, ktore ci ostatni nabywali od bialych handlarzy na wschodzie.
    (George E. Hyde pisze w swej ksiazce "Spotted Tail's folk: a history of the Brulé Sioux": "Even after they crossed the Missouri to live, the Brules and other Tetons kept up the custom of going eastward across the Missouri each spring to visit and trade among the Santees [...] After they had crossed the Missouri to live, it was too far for the Tetons to go to the Minnesota River, and this annual fair was moved westward, to the James River, to a point called Otuhu Oju, or Oak Grove, about due east of the mouth of the Cheyenne River on the Missouri. There in May each year a great gathering of Sioux took place, as many as 1.200 lodges sometimes being present: Tetons, Saones, Yanktons, Yanktonais and Santees, the last being in the main Sissetons, who seem to have made a bussiness of trading with the Sioux of the west.")

    Wraz z migracja Siouxow na zachod nastapil podzial plemienia na trzy grupy. Ci pozostali na miejscu, w Minnesocie, byli nazywani Wschodnimi Siouxami, lub Dakotami. Inna nazwa ich to Santee. Ci ktorzy osiedli miedzy Minnesota i rzeka Missouri stali sie Srodkowymi Siouxami, lub Nakotami. Znani sa oni takze pod nazwa Yanktonow. Ta czesc ktora przekroczyla Missouri stali sie Zachodnimi Siouxami, lub Lakotami. Byli oni tez nazywani Tetonami.
    Najliczniejszym z tych trzech byli zachodni Siouxowie (Lakota/Teton), ktorzy w 1840 liczyli 11.500 sob. To jest prawie polowe calej populacji Siouxow w tamtym okresie. Z tego okolo 25 % stanowili mezczyzni,
    a reszta to kobiety (35 %) i dzieci (40 %).

    Szczepy
    Dakota / Santee
    (wschodni Siouxowie)

    Toczyli dlugie i ciezkie walki z lepiej uzbrojonymi
    i liczniejszymi Czipewejami. Front walki rozciagal sie
    od kranca Jeziora Gornego na wschodzie, do rzeki
    Pembina na zachodzie. W wyniku tych wojen stracili
    czesc swych ziem.
    Dakoci walczyli z wiekszym szczesciem z Saukami,
    Lisami, Iowa, Ponca, Omaha, i szeregiem in. plemion.

    W 1837 Dakoci sprzedali USA te ze swych ziem, ktore
    lezaly na wschod od rzeki Mississippi. W 1851 Dakoci
    sprzedali reszte swych ziem w Minnesocie z wyjatkiem
    malego kawalka przeznaczonego na rezerwat.
    W 1862 Dakoci z rezerwatu zabili rekordowa ilosc
    "bladych twarzy" (450-800 cywili, 77 zolnierzy) a
    kilkuset wzieli do niewoli zanim wojsko usmierzylo
    to powstanie.

    Sisseton (2.500 osob)
    Dzielili sie na Gornych i Dolnych Sisseton i zamieszkiwali
    okolice jeziora Mille Lacs, gornego biegu rzek Minnesota i
    czesc doliny rzeki Czerwonej.

    Mdewkanton (1.500 osob)
    Zamieszkiwali doline gornej Mississippi i dolnej Minnesoty
    To wlasnie z nich wywodzil sie wodz Mala Wrona (ang:
    Little Crow), przywodca powstania w 1862 w Minnesocie.

    Wahpeton (1.000 osob)
    Zamieszkiwali ziemie lezace na polnoc od rzeki
    Minnesota

    Wahpekute - Wloczedzy (750 osob)
    Zamieszkiwali ziemie lezace na zachod od Mdewkantonow
    i wokol zrodel rzeki Des Moines.
    W indianskiej trylogii Alfreda Szklarskiego jest sporo
    o Wahpekute, ich zwyczajach, wygladzie, itd.

    Nakota / Yankton
    (srodkowi Siouxowie)

    Toczyli ciezkie walki z Assiniboinami i Kri na polnocy,
    z Paunisami na poludniu, i z Arikara na zachodzie.
    W latach 1857-58 podjeli raczej skromna probe
    przeciwstawienia sie Amerykanom.
    .

    .

    .

    .

    .

    Yankton (?.??? osob)
    Na poczatku lat 1800-ych zamieszkiwali doliny rzek James
    i Big Sioux (obecny stan Poludniowa Dakota). Choroby i
    alkoholizm przyczynily sie do wczesnego ich oslabienia.

    Yanktonai (5.000 osob)
    Na poczatku lat 1800-ych zamieszkiwali tereny wokol zrodel
    James i Big Sioux (obecny stan Polnocna Dakota)
    W 1830 ok. 4.000 Yanktonai przenioslo sie na zachod od
    Missouri gdzie dolaczylo do Lakotow, a ok. 1.000 Yanktonai
    ruszylo na wschod gdzie dolaczyli do Dakotow. Z czasem
    wielu Yanktonais osiedlilo sie w odleglej Montanie.
    W 1812 wodz Wanata z grupa wojownikow wzial udzial w
    wojnie USA z Wlk. Brytania po stronie Anglikow. Wyroznil
    sie w bitwie pod Fortem Sandusky. Po 1820 zaczal popierac
    Amerykanow, a szczegolnie ich handlarzy nad Missouri.

    Lakota / Teton
    (zachodni Siouxowie)

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    .

    Brule (5.700 osob w 1880 roku)
    Slynni wodzowie, znani wojownicy:
    - Pstrokaty Ogon (ang: Spotted Tail)
    - Maly Grzmot (ang: Little Thunder)
    Proces podzialu Brulow na Dolnych i Gornych rozpoczal sie
    w okresie gdy Amerykanie pobudowali placowki handlowe
    na ich ziemiach. Te placowki ktore staly wzdluz Missouri i
    dolnego biegu rzeki Bialej byly zaopatrywane z Fortu Pierre
    na Missouri. Brule ktorzy je odwiedzali i czesto tam
    obozowali zostali nazwani Dolnymi Brulami.
    Te zas placowki ktore staly w gornym biegu rzeki Bialej byly
    zaopatrywane z Fortu Laramie. Ci z Brulow ktorzy byli z nimi
    zwiazani byli nazywani Gornymi Brulami.
    W latach 1850-ych jedna z grup Dolnych Brulow opuscila swe
    tradycyjne ziemie i przeniosla sie do poludniowo-zachodniej
    Nebraski. Dwie grupy Gornych Brulow (Sieroty i Osedzowie)
    przeniosly sie na zachod, do Wyomingu i na poludnie od
    Platte.
    Grupy Dolnych i Gornych Bruli:
    --- Isanyati, W Kierunku Santee. Najwieksza grupa Gornych Brulow w 1804.
    --- Choka-tunwan, Srodkowa Wioska. Najwazniejsza grupa Dolnych Brulow.
    --- Wacheunpa
    --- Minisha, Czerwona Woda. W latach 1840-ych doszlo do podzialu grupy.
    Czesc odeszla do Oglalow, czesc do Bez Lukow, a czesc do innych Brulow.
    --- Wagmeza-yuha, czyli Ci Co Maja Kukurydze. Do tej grupy przylaczylo
    sie w latach 1805-20 sporo Miniconju. W ciagu nastepnych dwoch dekad
    --- Wagmeza-yuha i Isanyati czyli W Kierunku Santee, utworzyli
    jedna wspolna i duza grupe.
    --- Wablenicha czyli Sieroty, zwani tez Bez-Matek Hunku-wanicha.
    Do tej grupy przylaczylo sie w latach 1805-20 sporo Miniconju.
    --- Wazhazha, zwani tez Osedzami. Najmniejsza grupa w 1804. Czesto
    obozowali razem z Oglalami i Gornymi Brulami. (Nicollet pisal w 1839 ze
    grupa ta powstala z wymieszania sie jednej z grup plemienia Ponca i Lakotow.)
    ~
    George Hyde dzieli Brulow na 5 podszczepow z czego jeden nazwany przez
    niego Isanyati nalezal przed 1805 do Dakotow, drugi zwany Minnishani
    do Saonow (Szejenow ?), a trzeci Tishayate az do 1810 nalezal do Miniconju.
    Ponadto Wazhazha wywodzili sie z Osedzow. Tak wiec Brule byli mieszanka
    kilku roznych szczepow.

    Oglala (4.800 osob w 1880 roku)
    Slynni wodzowie, znani wojownicy:
    - Szalony Kon (ang: Crazy Horse)
    - Czerwona Chmura (ang: Red Cloud)
    - Boja sie Jego Koni
    Oglala dzielili sie na Polnocnych i Poludniowych. Ci pierwsi
    byli duzo liczniejsi i mieszkali na polnoc od rzeki Platte.
    Ci drudzy zyli na poludnie od tejze rzeki. Oglala najbardziej
    przyjaznili sie z Brulami, Miniconju, Hunkpapa i ... Czejenami.
    Grupy Oglalow:
    Prawdziwi Oglala (ang: True Oglala)
    --- Hunkpatila - z niej pochodzil Szalony Kon
    --- Itesica - z niej pochodzil Czerwona Chmura
    --- Payabya - z niej pochodzil Boja sie Nawet Jego Koni
    --- Wagluhe - z niej pochodzil Amerykanski Kon
    --- Cankahuhan z niej pochodzil On Pies
    --- Hokayuta
    Oyuhpe
    --- Prawdziwi Oyuhpe
    --- Makaicu
    --- Wakan
    --- Wajaje lub Wazhazha (oni uwazali siebie za Brule a nie Oglala)
    Kiyuksa
    --- Kuinyan
    --- Tapisleca

    Hunkpapa (1.600 osob w 1880)
    Slynni wodzowie, znani wojownicy:
    - Siedzacy Byk (ang: Sitting Bull)
    - Cztery Rogi (ang: Four Horns)
    - Zolc (ang: Gall)

    Miniconjou (1.300 osob w 1880 roku)
    Zamieszkiwali Gory Czarne, szczegolnie ich wschodnia czesc
    oraz miedzy rzekami Cheyenne i Moreau.
    Slynni wodzowie, znani wojownicy:
    - Kulawy Jelen (ang: Lame Deer)
    - Czarny Ksiezyc (ang: Black Moon)
    - Wielka Stopa (ang: Big Foot)
    - Garbaty (ang: Hump)

    Czarne Stopy / Sihasapa / Blackfoot (1.100 osob w 1880)
    Ich ziemie lezaly nad rzeka Grand, i miedzy rzekami
    Cannonball i Moreau. Czesto obozowali razem z Hunkpapami.

    Bez Lukow / Sans Arcs / No Bows (900 osob w 1880)
    Zamieszkiwali polnocny krniec Czarnych Gor i prerie miedzy
    Gorami Czarnymi i rzeka Missouri.
    Czesto obozowali wspolnie z Miniconjou lub Hunkpapami.
    Mieli wrogi stosunek do bialych.

    Dwa Kotly / Oohenunpa / Two Kettles (800 osob w 1880)
    Ich ziemie byly nad rzeka Belle Fourche i wokol gory Bear Butte.
    Niektorzy autorzy twierdza ze Dwa Kotly mieszkali pod fortem Pierre
    nad Missouri, i wokol ujsc rzek Bad, Cheyenne i Grand.
    Czesto obozowali wspolnie z Miniconjou. Wielu bylo przyjaznie
    nastawionych do Amerykanow.


    ~

    Kazdy szczep wymieniony w powyzszej tabeli dzielil sie na kilka tiyoshpaye.
    W sklad tiyoshpaye wchodzilo kilka rodzin, lub rodzina i jej bliscy i dalsi krewni i przyjaciele.
    Tiyoshpaye zwykle liczylo od 40-50 do ponad 100 osob. Jesli przyjac 7.25 osob na tipi, daje to 5-15 tipi.
    Na czele kazdego tiyoshpaye stal wodz.
    Czesto bywalo tak ze dwa, trzy lub wiecej tiyoshpaye obozowalo razem. Taka wioska mogla wiec
    liczyc nawet ponad pol setki tipi. Wioske reprezentowal wodz, ktory byl wybrany sposrod wodzow
    poszczegolnych tiyoshpaye.
    Gdy w 1835 zebral sie prawie caly szczep Oglala pod fortem Laramie aby zorganizowac Taniec Slonca
    bylo tam 33 wodzow poszczegolnych tiyoshpaye. W sumie stalo tam w wielkim kole 275 tipi !
    Wsrod tych 33 wodzow trzech cieszylo sie szczegolnie duzym powazaniem i wplywami:
    - Potezny Niedzwiedz
    - Dym
    - Boja Sie Nawet Jego Koni

    ~

    Rozbrat w rodzie.

    .

    Najagresywniejszym szczepem Lakotow byli Oglala (Ogallala). Byli oni tez drugim co do liczebnosci szczepem Lakotow, zaraz po Brulach. Najlepszymi przyjaciolmi Oglalow byli waleczni Czejeni. Ich lowiska znajdowaly sie miedzy Gorami Czarnymi i rzeka Polnocna Platte.

    W latach 1830-ych wsrod Oglala bylo dwoch dominujacych wodzow, Potezny Niedzwiedz (ang: Bull Bear) i Stary Dym (ang: Old Smoke). Matka pozniejszego wodza Czerwonej Chmury byla siostra Starego Dyma. Stary Dym zazdroscil popularnosci rywalowi, ktory mial dominujaca osobowosc. Miedzy tymi dwoma wodzami istniala rywalizacja, ktora niejako podzielila Oglalow na dwie frakcje.

    Do zwolennikow Poteznego Niedzwiedzia zaliczaly sie 4 grupy Oglalow:

  • - Koyas, potem Kiyuksa, z niej wywodzil sie sam Potezny Niedzwiedz
    Znani sa oni pod nazwa Cut-Offs, co znaczy mniej wiecej tyle co
    Odcinacze, Podrzynacze, itp.
  • - Kura Preriowa ze Spiczastym Ogonem (ang: Sharp-tailed Grouse)
  • - Prawdziwi Oglala (ang: True Oglala)
  • - grupa bez okreslonej nazwy

    Zwolennicy wodza Starego Dyma to 3 grupy Oglalow:

  • - Zle Twarze (ang. Bad Faces), z niej wywodzil sie wodz Stary Dym
  • - Hunkpatila
  • - Oyuhpe

    Na jesieni 1841 jeden z wojownikow grupy Zlych Twarzy porwal zone wojownikowi z grupy Odcinaczy. Gdy Potezny Niedzwiedz dowiedzial sie o tym, wpadl w szal. Po wypiciu whisky i zebraniu wojownikow udal sie do wioski Zlych Twarzy stojacej nad potokiem Chugwater, niedaleko Fortu Laramie.
    Doszlo do klotni podczas ktorej zostal zastrzelony ojciec wojownika ktory porwal kobiete. Powstalo zamieszanie podczas ktorego mlody Czerwona Chmura postrzelil Poteznego Niedzwiedzia w noge. Gdy ten upadl na ziemie Czerwona Chmura dobil go. (To ten sam Czerwona Chmura ktory pozniej zostal wodzem.) Widzac to wojownicy Odcinaczy rzucili sie do ucieczki nie zatrzymujac sie nawet we wlasnej wiosce. Zle Twarze scigali ich ale bez wiekszego skutku. Ich lupem jednak padlo nieco koni i ... kobiet.

    .

    Poludniowi Oglala.

    Po smierci Poteznego Niedzwiedzia jego syn zostal wodzem. Odcinacze przeniesli sie na tereny lezace na poludnie od rzeki Platte. Z tego powodu wielu Indian i bialych nazywalo ich Poludniowymi Oglala (ang: Southern Oglala).
    W latach 1850-ych i 1860-ych ich tereny rozciagaly sie miedzy rzekami Platte i Smoky Hill w stanie Kansas. Ich wioski staly nad rzeka Solomon i strumieniem Walnut Creek, doplywem Arkansasu. Czesto wedrowali az nad sam Arkansas (ang: They went so far south as Arkansas River often) gdzie odwiedzali fort Benta. Zwykle obozowali razem z Czejenami. W 1867 general Custer natknal sie na polaczona wioske Czejenow i Poludniowych Oglala nad Walnut Creek. W 1864 razem z Czejenami poszli daleko na polnoc, nad rzeke Prochowa, aby tam razem z Polnocnymi Oglala polowac i atakowac bialych i wrogich Indian.

    W 1865 kapitan W.O.Collins szacowal liczebnosc Polnocnych Oglala na 300 tipi i Poludniowych Oglala na 150 tipi. Na ile to bylo trafne trudno powiedziec. Zwolennicy Starego Dyma, i sam Czerwona Chmura, pozostali na ziemiach lezacych na polnoc od Platte, i dlatego nazywano ich Polnocnymi Oglala (ang: Northern Oglala). Z czasem Polnocni Oglala stali sie duzo liczniejsi od swych poludniowych braci. Ich tereny lowieckie rozciaggaly sie miedzy Gorami Czarnymi a rzekami Prochowa, Yellowstone i Platte.
    Jedna z mniejszych podgrup Poludniowych Oglala tworzyli Wablenicha czyli Sieroty. Na jesieni 1844 ich wyprawa wojenna zakonczyla sie katastrofa (Wrony i Szoszoni zabili takze ich wodza) i ci co pozostali przy zyciu byli odtad nazywani Sierotami. Zyli oni i polowali na poludnie od Platte.

    .

    Prozniacy z Laramie.

    Gdy w latach 1830-ych handlarze postawili Fort Laramie nad rzeka Platte, Oglala, Brule i Miniconju zaczeli ich czesto odwiedzac. Z czasem niektorzy biali wzieli za "zony" Indianki. Blizsze i dalsze rodziny owych kobiet zaczely obozowac wokol fortu. Dzieci z mieszanych malzenstw takze wolaly pozostac w forcie niz koczowac na prerii. Z czasem wioska przyjaznych Oglalow, Bruli i metysow rozrosla sie do dosc sporych rozmiarow. W latach 1860-ych zylo w niej ponad 600 osob. Biali dali dla nich nazwe "Laramie Loafers," Prozniacy z Laramie.

    Poniewaz owi Prozniacy byli nastawieni przyjaznie do bialych wiec stali sie obiektem drwin ze strony tzw. dzikich Oglala. Co prawda ci ostatni takze odwiedzali fort ale tylko na krotko. Po sprzedaniu skor upolowanych zwierzat, mokasynow, skorzanych kurtek i spodni, i innych rzeczy, wracali na prerie. Uwazali oni ze Loafers zupelnie zniewiescieja zyjac razem z bialymi.
    Z kolei Prozniacy uwazali dzikich Oglalow za cos w rodzaju chlopcow z prowincji co to o swiecie nie maja pojecia. Jeden z Prozniakow powiedzial ze dzicy Oglala mysla ze bitwa w ktorej wzielo udzial 100 wojownikow, i w ktorej po 2 godzinach walki zginelo kilku z nich, jest krwawa. A on sie dowiedzial od bialych i metysow ktorzy czytaja gazety, ze w bitwie bialych z bialymi pod Gettysburgiem zginelo kilkadziesiat tysiecy zolnierzy. Loafers nasmiewali sie z naiwnosci dzikich Oglala ze ci mysla ze kiedykolwiek pokonaja bialych.

    A czym na codzien zajmowali sie Prozniacy ? Ano posrednictwem w handlu miedzy Amerykanami i Indianami. Nawet sprzedawali amunicje dzikim Oglalom gdy ci walczyli z wojskiem. Jesli trzeba bylo to Prozniacy zaladowywali towar na wozy i jechali na prerie do wiosek dzikich Indian. Jesli np. karawana osadnikow zatrzymala sie przy forcie i potrzebowala swiezych mulow, Prozniacy kupowali je od Indian i sprzedawali bialym. Amerykanie uwazali ze Prozniacy z czasem stali sie tak cwanymi handlarzami jak sami biali handlarze !
    Loafers byli takze uzyteczni z innych powodow. Gdy np. Amerykanie chcieli spotkac sie na rozmowy pokojowe z dzikimi Oglala, a nikt z bialych nie odwazyl sie wyjechac na prerie aby ich znalezc, zwracano sie z tym do Prozniakow. Ci mieli przyjaciol, znajomych i krewnych wsrod dzikich Oglalow i swietnie sie orientowali w polozeniu ich wiosek.

    Poniewaz tylko okazyjnie Prozniacy udawali sie na polowania wiec czesto dopraszali sie zywnosci od przejezdzajacych karawan osadnikow. Gdy znikly bizony z prerii a w Forcie Laramie przestali pojawiac sie karawany osadnikow, Loafers zaczeli glodowac. Na szczescie dla nich, owczesny komendant fortu, Pulkownik W.O. Collins, nakazal wydawanie im niewielkich porcji zywnosciowych. W zimie 1864-65 wydal im nadwyzki z magazynu mundurowego.
    Gdy w latach 1870-ych wszyscy Oglala zostali ulokowani w rezerwacie, Loafers byli tymi sposrod nich ktorzy byli za utrzymaniem przyjaznych stosunkow z wladzami zarzadzajacymi rezerwatem. Wielu synow Prozniakow zapisalo sie do policji indianskiej. Podzial wsrod Oglalow na przyjaznych i wrogich Amerykanom istnial w rezerwacie przez bardzo dlugo, jednak z biegiem lat nazwa Loafers wyszla z uzycia.

    .

    Lakoci w latach 1870-tych.

    Kilkadziesiat lat pozniej, w 1875, agent zarzadzajacy jednym z rezerwatow Siouxow
    pisal ze Oglala dzielili sie nastepujace grupy i podgrupy:

  • Prawdziwi Oglala (ang: True Oglala)
    - - - - - Hunkpatila - z niej pochodzil Szalony Kon
    - - - - - Itesica - z niej pochodzil Czerwona Chmura
    - - - - - Payabya - z niej pochodzil Boja Sie Jego Koni
    - - - - - Wagluhe - z niej pochodzil Amerykanski Kon
    - - - - - Cankahuhan - z niej pochodzil On Pies (ang. He Dog)
    - - - - - Hokayuta
  • Oyuhpe
    - - - - - Prawdziwi Oyuhpe
    - - - - - Makaicu
    - - - - - Wakan
    - - - - - Wajaje (oni uwazali siebie za Brule a nie Oglala)
  • Kiyuksa
    - - - - - Kuinyan
    - - - - - Tapisleca

  • ~

    Koczowniczy tryb zycia.
    Namioty tipi i wickiup , travois i wozy , stada koni ,
    wioski indianskie, przenoszenie wiosek na nowe miejsce

    .

    Lakoci byli nomadami, ludzmi nieposiadajacymi stalego miejsca zamieszkania, przemieszczajacymi sie z miejsca na miejsce. Glownym powodem ich wedrowek byly bizony. Lakoci wedrowali za olbrzymimi stadami tych zwierzat. Szacuje sie, ze przed kolonizacja Ameryki przez Europejczykow populacja bizona liczyla kilkanascie milionow sztuk.

    Jako nomadzi Lakoci, i inne plemiona zamieszkujace prerie w zachodniej czesci USA i Kanady, potrzebowali duze ilosci koni. Rodzina skladajaca sie z 7-8 osob (w tym 2 mezczyzn) potrzebowala okolo 10 koni.
    - 2 konie do ciagniecia drewnianych tyczek uzywanych do budowy tipi
    - 1 kon do transportowania skor bizonich uzywanych do budowy tipi
    - 2 konie do transportu zapasow zywnosci (duza czesc tego to suszone mieso)
    - 3 konie do jazdy dla kobiet
    - 2 konie do jazdy dla mezczyzn
    Jesli rodzina byla bogatsza to mogla miec 20-30 koni.
    Niektore rodziny Komanczow mialy po kilkaset koni ! Gdy 6 maja 1877 Szalony Kon wraz z 889 zwolennikami (mezczyzni, kobiety i dzieci) przybyl do fortu Camp Robinson i poddal sie Amerykanom wojsko zarekfirowalo 117 karabinow i rewolwerow i az 12.000 koni !

    Wioska indianska na prerii Zwykle wiekszosc stada koni pasla sie poza wioska. Te najlepsze wierzchowce byly na noc przyprowadzane do wioski i trzymane na dlugim rzemieniu blisko tipi. Tak wiec wykradzenie tych lepszych wierzchowcow bylo znacznie trudniejsze niz tych pozostajacych poza wioska.
    Gdy w okolicy nie brakowalo drzewa wtedy stawiano niewielkie ogrodzenia dla wybranych koni. George Bent, ktory w 1865 przebywal wsrod Poludniowych Czejenow, wspominal ze gdy ich wioska stala nad rzeka Prochowa, Indianie ustawili takie wlasnie niewielkie ogrodzenia dla zwierzat. Poludniowi Czejeni byli tak daleko na polnocy poniewaz byli w odwiedzinach u swych przyjaciol Polnocnych Czejenow i Lakota-Siouxow. Tipi staly w luznych grupach wzdluz rzeki. Rodziny i przyjaciele stawiali tipi blisko siebie i wspolnie stawiali takie ogrodzenie.
    (Na str. 197 w Life of George Bent jest napisane: "There was plenty of timber at this new camp, and the Indians made a number of crude log corrals, in which they kept their best horses at night. Several families would club together and build one of these corrals close to the lodges, and each evening all of the valuable horses were driven into the corral for safekeeping. The poorer and wilder animals were permitted to run loose on the range during the night.")
    Co ciekawe to to ze mieszkajacy nad rzeka Prochowa Indianie Wrony
    takze stawiali ogrodzenia dla swych najlepszych wierzchowcow.

    25 lipca 1865, na dzien przed wielka wyprawa wojenna przeciwko Amerykanom nad Platte, najlepsze konie zagoniono na noc do srodka wielkiej wioski. Tipi Lakotow i Czejenow byly wtedy ustawione w olbrzymie kolo nad strumieniem Szalonej Kobiety, doplywem rzeki Prochowej. Z rana ponad tysiac wojownikow dosiadlo swych wierzchowcow i bez zwloki wyruszylo na wyprawe.

    ps.
    Wedlug statystyk z lat 1870-ych najwiecej koni ze wszystkich Siouxow posiadali Oglala. Tak wiec wedlug standartow indianskich byli oni najbogatszymi ludzmi w plemieniu Siouxow. Potwierdzaja to wyliczenia dokonane przez Johna Ewersa dla roku 1874. Mowia one o ilosci wierzchowcow przypadajacych srednio na jedna osobe. (Kingsley M. Bray pisze: "John Ewers' tabulation of comparative tribal wealth in horses for the year 1874 demonstrates that the Oglala agency enjoyed the highest horse to person ratio of all the Sioux agencies."

    .

    Tipi i wickiup.

    Lakoci mieszkali w namiotach zwanych tipi i tzw. wickiup. Te pierwsze bylo w ksztalcie stozka i zrobione ze skor bizonich. Tak jak to widac na tej fotografii -->
    Te drugie bylo duzo mniejsze i wykonane z trawy, galezi, skor i kory. Wickiup bylo stawiane przez Lakotow na tymczasowe okazje, na przyklad przez wojownikow na wojennej sciezce. Tutaj sa ilustracje i fotografie przedstawiajace wickiup roznych plemion. (Uwaga, tzw. wigwamy byly duzo wieksze niz wickiup i nie byly uzywane przez Lakotow.)

    Tipi sluzylo jako mieszkanie dla calej rodziny. Tipi mialo dwa otwory, jeden sluzyl jako wejscie a drugi spelnial zadanie komina. Wiecej na temat tipi mozna latwo znalezc na internecie, jak chocby tutaj wiec nie bede sie rozpisywal na ten temat. Na ogol tipi Czarnych Stop byly bardziej kolorowe niz tipi Lakotow i Czejenow. Niektorzy Amerykanie, jak np. Francis Parkman, uwazali ze tipi Arapahow byly brudniejsze niz tipi Lakotow. Tipi Wron bylo wieksze niz tipi Czejenow i innych plemion prerii. (Bernard de Soto pisze na str. 123: "They had the largest and best tipis and were the best-dressed of all tribes ...) Za jedno z najmniejszych tipi uchodzilo tipi Paunisow.

    Indianskie tipi w zimie W tipi Paunisow miescilo sie srednio 6.5 osoby
    W tipi Lakotow - 7 osob
    W tipi Czejenow - 8 osob
    W tipi Wron - 8.5 osoby
    John Gray wyliczyl ze na jedno tipi Lakotow
    przypadalo srednio 1,75 mezczyzn, 2,45 kobiet
    i 2,8 dzieci.

    Wiecej na temat roznych typow tipi (ang. tepee and teepee), ich budowy, ozdob itd. jest tu w jezyku angielskim, i tu w jezyku polskim. Ten artykul w jez. ang. jest znacznie dluzszy.

    .


    Tipi w zimie, obraz Johna Demotta.

    .

    Travois i wozy.

    Indianskie travois Przed przeniesieniem wioski na inne miejsce tipi zwijano i zapakowywano na tzw. travois. Na travois (widoczne na fotografii -->) pakowano takze inne rzeczy, jak skory, przedmioty codziennego uzytku itd. Czasami jechaly na nim dzieci i starsze osoby.

    Czarny Jelen od Oglalow (ang: Black Elk) wspominal jak jego ojciec, ktory zlamal noge w bitwie z oddzialem Fettermana, podczas przenoszenia wioski na inne miejsce w zimie, byl opatulany w futra i wieziony na travois. Jego zona jechala na koniu ciagnacym travois, a maly Czarny Jelen siedzial na drugim travois, tez obwiniety w futra.

    Zanim Indianie weszli w posiadanie koni, do ciagniecia travois uzywali psow. Uzywano je nawet po zdobyciu koni, tyle ze w mniejszym stopniu. Oczywiscie takie psie travois bylo mniejsze i nie mozna bylo nim transportowac ciezszych rzeczy. W tej sytuacji ruchliwosc Indian prerii byla ograniczona.
    Wg. doktora Charlesa Eastmana, ktory pochodzil z Dakotow, psy jako zwierzeta pociagowe nastreczaly pewnych klopotow. Na przyklad podczas dlugiego marszu w goracy dzien gdy zblizano sie do rzeki, objuczone zwierzeta rzucaly sie w kierunku wody. Byly tak spragnione wody ze rozpedzone wbiegaly do rzeki razem z travois na ktorych byly rozne pakunki i czasami male dzieci. Mimo prob ze strony matek i siostr aby je zatrzymac, psy i tak wbiegaly do wody i dochodzilo do nieprzyjemnych kapieli i zamoczenia pakunkow. (Dr Charles Eastman pisze "For instance, whenever a train of dogs had been traveling for a long time, almost perishing with the heat and their heavy loads, a glimpse of water would cause them to forget all responsibilities. Some of them, in spite of the screams of the women, would swim with their burdens into the cooling stream, and I was thus, on more than one occasion, made to partake of an unwilling bath." )

    Przecietna rodzina Indian prerii potrzebowala kilka travois. Tyczki uzywane na travois byly tymi samymi, ktore uzywano do postawienia tipi. A propo, Indianie prerii mieli problem ze znalezieniem odpowiednich drzew ktore by sie nadawaly na tyczki do travois i tipi. Prerie byly prawie bezdrzewne, a w dolinach rzek drzewa byly niewysokie. Tak wiec dla Lakotow najlepszym miejscem na zdobycie dobrych tyczek byly zalesione Gory Czarne. Czarny Jelen od Oglalow wspominal jak jego grupa wyruszyla na wiosne do Czarnych Gor aby uzupelnic zapasy tyczek.
    Niektorzy historycy twierdza ze w przeciwienstwie do innych plemion prerii, Wrony nie zapakowaywaly tipi i swego dobytku na travois, ale na konie. W ten sposob byly w stanie szybciej sie poruszac i przez znacznie trudniejszy teren.

    Gdy Lakoci i Czejeni zdobyli wozy probowali zaprzac do nich swe konie. Te jednak ostro "protestowaly" i niejedna proba zakonczyla sie zwariowanym pedzeniem przez prerie dotad dopoki woz sie nie wywrocil. Jednak konie zdobyte na bialych nie sprawialy takich problemow. Jako pierwsi wozow na preriach uzyly plemiona zamieszkale na poludniu, Kiowa, Komancze, Osedzowie i Poludniowi Czejeni. Potem ta moda przyszla takze na srodkowe i polnocne prerie, do Lakotow i Polnocnych Czejenow.

    .

    Wioski Lakotow.

    Wioski Lakotow mogly liczyc od kilku do kilkuset tipi. Przecietna wioska liczyla 50-100 osob. Na tipi Lakotow przypadalo srednio 7 osob. Na tipi Czejenow 8 osob.

    Najwieksze wioski byly te podczas corocznego Tanca Slonca kiedy to kilka szczepow zbieralo sie w jednym, ustalonym z gory miejscu. Gdy organizowano wielkie wyprawy wojenne przeciwko innym plemion, lub Amerykanom, dochodzilo do duzej koncentracji Indian. Np. w polowie lipca 1864 polnocni Lakoci zaczeli przygotowywac sie do walki z wielkimi silami wojska prowadzonymi przez generala Alfreda Sully. Nad rzeka Knife, w srodkowo-zachodniej czesci obecnego stanu Polnocna Dakota, znajdowala sie gigantyczna wioska indianska zlozona az z 1.400 tipi (!). Byli to Hunkpapa, Czarne Stopy, Miniconju, Bez Lukow, Yanktonais od Nakota-Siouxow, i Dakota-Siouxowie. Wsrod wodzow byli miedzy innymi Cztery Rogi (ang: Four Horns) i 33-letni Siedzacy Byk.

    Na wiosne 1871 wokol fortu Laramie znajdowala sie bardzo duza wioska indianska
    w ktorej stalo 350 tipi nalezacych do nastepujacych grup:
    - grupa wodza Czerwonej Chmury - 78 tipi
    - grupa wodza Amerykanskiego Konia - 66 tipi
    - grupa wodza Boja sie Nawet Jego Koni - 65 tipi
    - grupa wodza Wielkiej Stopy - 53 tipi
    - grupa wodza Samotnego Wilka - 50 tipi
    - grupa Lakotow - 20 tipi
    - grupa Lakotow - 18 tipi
    - grupa Czejenow
    - grupa Arapahow

    Rodziny i przyjaciele, lub czlonkowie zwiazku wojownikow, zwykle stawiali tipi blisko siebie.

    Miejsce na rozstawienie wioski musialo odpowiadac kilku kryteriom.
    1.
    Przede wszystkim musial byc latwy dostep do wody pitnej. Z tego powodu
    obozowano nad rzekami. Woda w rzece szybko plynacej i glebokiej
    uchodzila za zdrowsza niz woda w rzece plytkiej o slabym nurcie.
    2.
    Po drugie wybierano miejsca z ktorych bylo niedaleko do zrodel opalu.
    Mogl to byc niewielki lasek, lub po prostu drzewa rosnace wzdluz rzeki.
    3.
    Po trzecie wazne bylo aby w okolicy byla trawa dla koni.
    4.
    W zimie dochodzilo jeszcze jedno kryterium, a mianowicie oslona od
    zimnych wiatrow. Z tego wzgledu wybierano miejsca w zadrzewionych
    dolinach rzek lub w dolinach gorskich. W zimie unikano obozowania
    na otwartej prerii. Na preriach prawie nieprzewanie wieja wiatry,
    ktorych sila czasami jest imponujaca. Np. w Grudniu 1833 wichura byla
    tak silna ze przewrocila palisade Fortu Union nad Missouri !
    (Barton Barbour pisze na str. 51: "The newly built palisades of 1833 looked
    sturdier than they really were. During the night of December 15, just one
    month after completion, a fierce wind flattened substantial portions of the
    north and west palisades.")
    Jesli w zimie wioska stala na otwartej prerii to
    byly przypadki ze wszystkie tipi w byly przewrocone przez wiatr !

    Jesli wioska znajdowala sie na otwartym terenie, tipi mogly byc ustawione w duze kolo, z namiotem wodza lub starszyzny w jego srodku.

  • 25 lipca 1865, gdy polaczone wioski Lakotow i Czejenow znajdowaly sie nad strumieniem Szalonej Kobiety, doplywem rzeki Prochowej, tipi byly ustawione w jedne wielkie kolo. (na str. 213-214 w Life of George Bent: "We were camped with the lodges set in a great circle, and the day before we started there was a grand war parade.")
  • Wioska tez mogla byc po prostu rozciagnieta wzdluz rzeki. O takiej wlasnie wiosce wspomina George Bent, ktory w 1865 przebywal razem z Poludniowymi Czejenami w odwiedzianach u Polnocnych Czejenow i Lakota-Siouxow nad rzeka Prochowa. Tipi Lakotow i Czejenow byly wtedy rozrzucone grupkami wzdluz rzeki na dlugosci prawie 2 km. ("The tipis were set up in irregular groups and the whole village extended along the river for a mile or more.")
  • Na wiosne 1876 wielka wioska polaczonych sil Lakotow, Czejenow, Arapahow, Yanktonais i Dakotow stala nad rzeka Rosebud. Przebywali w niej wodzowie Siedzacy Byk, Wroni Krol, Zolc i Czarny Ksiezyc (szczep Hunkpapa), Szalony Kon i Duza Droga (Oglala), Pstrokaty Orzel (Bez Lukow), Inkpaduta (Dakoci i Yanktonais) i Tepy Noz (Czejeni). Tipi staly wzdluz rzeki i byly rozciagniete na tak wielkiej przestrzeni ze Czarny Jelen nie byl w stanie zobaczyc konca wioski. ("The village was long, and you could not see all the camps with one look." na str. 95 w ksiazce Black Elk Speaks)
  • W czerwcu 1876 wioske przeniesiono w gore rzeki do miejsca nadajacego sie do przeprowadzenia Tanca Slonca. Dolina rzeki w tym miejscu byla bardzo rozlegla i tipi ustawiono w gigantyczne podluzne kolo. Rzeka przeplywala przez srodek wioski. ("The valley was wide and flat there, and we camped in a great oval with the river flowing through it, and in the center they built the bower of branches in a circle for the dancers, with the opening of it to the east whence comes the light" na str. 95 w Black Elk Speaks)


    Wioska indianska na prerii w dzien.


    Wioska w nocy.


    Wioska indianska w zimie, obraz Davida Sandersa.


    Wioska indianska na tzw. High Plains.
    Lakoci czesto obozowali razem z Czejenami.


    Wioska nad jeziorem w Dakocie Polnocnej.
    (Jest to jedne z licznych ale niewielkich jezior na prerii.
    Na tych terenach Lakoci walczyli z Assiniboinami i metysami.)


    Wioska na polpustynnych obszarach w pd-zach. Wyomingu.
    Na tych ziemiach Lakoci toczyli zaciete walki z Szoszonami.

    .

    .

    Przenosiny wioski na nowe miejsce.

    Przenosiny wioski na nowe miejsce byly okresem radosnym. Gdy wszyscy byli juz w drodze, starsze dzieci byly zajete biegami, wyscigami konnymi, i polowaniem na mala zwierzyne napotkana po drodze. Niektore kobiety i dziewczeta spiewaly. Gdy uwazano ze w poblizu moze byc wrog, wtedy zachowywano sie cicho, a uzbrojeni wojownicy jechali w grupach po obu stronach kawalkady i na jej czele.

    Mari Sandoz pisze ze na czele wedrujacej kawalkady jechalo 4 czlonkow starszyzny wioskowej. Ich zadaniem bylo wybieranie kolejnych miejsc postoju na drodze do wybranego punktu. Za nimi jechali wojownicy, a potem kobiety z dziecmi. Zwiadowcy stale wyprzedzali cala grupe. Zwykle 2 bylo daleko na przodzie i kilku na flankach. Podczas podrozy najmlodsze dzieci siedzialy albo na travois, albo na koniach, razem z matkami. Taka kawalkada kilkudziesieciu travois rozciagala sie na dlugosci 1-2 km.

    George Hyde pisze ze podczas przenosin na nowe miejsce Indianie (Czejeni i Lakoci) poruszali sie nie w jakims ustalonym szyku, ale w luznych grupach. Cala kolumna mogla byc rozciagnieta na 1-2 km. Na czele jechala starszyzna poniewaz oni najlepiej znali plemienne ziemie. Gdy oni uznali ze dane miejsce jest odpowiednie na rozstawienie tipi wtedy o tym powiadamiano kobiety. Oprocz wyznaczenia miejsca pod wioske zapadala decyzja na jak dlugo w tym miejscu grupa ma pozostac. Nastepnie kobiety zajmowaly sie zdjeciem ladunkow z koni i rozstawianiem tipi. Dziewczeta pomagaly swym matkom w rozladunku podczas gdy chlopcy zajmowali sie zaprowadzeniem koni na pastwisko poza wioske. Jesli miano pozostac w danym miejscu tylko na jedna noc, wtedy kobiety nie rozpakowywaly wszystkich rzeczy.

        Paunis Przenosiny na nowe miejsce wiazalo sie z wieloma niebezpieczenstwami. Ciekawy opis takiej wedrowki po preriach jest w ksiazce George Grinnella "Pawnee, Blackfoot, and Cheyennes." Autor pisze ze Paunisi dwa razy w roku opuszczali swoj rezerwat nad rzeka Loup w Nebrasce aby zapolowac na bizony. Pewnego lata towarzyszyli im Indianie Omaha, Ponca i Oto. W sumie wedrujaca grupa liczyla az 4.000 osob i po przekroczeniu rzeki Platte i zblizeniu sie do doliny rzeki Republican zapuscila sie na ziemie tradycyjnie obfitujace w bizony.
        Daleko w przodzie, wypatrujac bizonow, jechali zwiadowcy Paunisow. Po przekroczeniu Platte zauwazyli pojedyncze sztuki tych zwierzat i w miare zblizania sie do Republican zaczely sie pojawiac male stadka. O tym zwiadowcy poinformowali wodzow. Cala grupa zatrzymala sie nad strumieniem Bobrow (ang: Beaver Creek), doplywem Republican i tam rostawiono namioty. Czesc kobiet zajela sie szukaniem drewna na opal a czesc zajela sie rozpakowywaniem dobytku. Potem przygotowaly posilek dla swych rodzin. Konie wygoniono poza wioske aby tam pod opieka kilku chlopcow mogly sie spokojnie pasc.
        Jeszcze przed wschodem slonca wiekszosc mieszkancow wioski byla juz na nogach. Kobiety przyniosly wody ze strumienia, przygotowaly posilek, a nastepnie zwinieto namioty, zapakowano dobytek na konie i travois i cala grupa ruszyla w droge. Jechano nie szybko i w jednej ciasnej grupie, ale powoli i w rozciagnietej na kilka kilometrow linii. (Po prostu ta rodzina ktora wczesniej wstala, zjadla posilek, ta wczesniej ruszala w droge.)
        Wiele kobiet szlo pieszo prowadzac objuczone konie. Starsze osoby jechaly na koniach, trzymajac obok siebie najmniejsze dzieci. Najmniejsze dzieci siedzialy na travois i musialy uwazac aby nie oberwac konskim ogonem po twarzy. Te dzieci czesto trzymaly na reku szczeniaki. Takze osoby chore lub niektore kobiety siedzialy na travois. Starsi chlopcy biegali naookolo, strzelajac z malych lukow do przypadkowo napotkanych po drodze zwierzat i ptakow.
        Taka kawalkada czynila dosc duzo halasu. Bylo sporo zrebakow ktore biegaly naookolo. Jeszcze wiecej bylo psow, ktorych szczekanie bylo slychac caly czas. Rozlegaly sie krzyki biegajacych dzieci. Wojownicy szli, lub jechali konno, w malych grupkach po obu stronach kawalkady. Na czele znajdowali sie wodzowie i znaczniejsi wojownicy. Oczywiscie zwiadowcy znow byli daleko w przodzie.
        Mniejsze stada bizonow i pojedyncze sztuki ignorowano, majac nadzieje na spotkanie wielkiego stada. Po dlugim marszu zatrzymano sie na odpoczynek. Okolo 3-ej po poludniu Paunisi i ich sprzymierzency skonczyli jesc glowny posilek i wypoczywali.
        Wojownicy na prerii Nagle uslyszano krzyki "Lakoci nadchodza !"
        Mezczyzni natychmiast rzucili sie do broni. Kobiety i dzieci zaczely panikowac. Wielu mezczyzn pobieglo za wioske aby przyprowadzic konie. Jak sie wkrotce okazalo niewielka grupa Lakotow usilowala zabrac konie Paunisom. Ci ostatni szybko zorganizowali grupe poscigowa i ruszyli za napastnikami. Po wielu godzinach poscigu wojownicy Paunisow wrocili do wioski. Choc nie zdobyli skalpow to odbili 2 wierzchowce. Przez caly wieczor, siedzac wokol ognisk mieszkancy wioski sluchali opowiesci wojownikow o ich poscigu za wrogiem. Nastepnego dnia zwinieto namioty, zapakowano dobytek na konie i travois i ponownie ruszono na poludnie. Wkrotce zwiadowcy dali znac ze zauwazyli duze stado bizonow.
        W porownaniu do gnusnego zycia w rezerwacie takie wedrowki po prerii byly okresem radosnym i ciekawym dla Indian. Nawet jesli wiazaly sie z duzym niebezpieczenstwem. Jeden z Paunisow powiedzial ze poza paleniem fajki i opowiadaniem o wydarzeniach z przeszlosci nic sie nie dzialo w rezerwacie.

    .

    .


    Przed wyruszeniem w droge.

  • ~

    Bizony.

    .

    Wiekszosc ziem Lakotow pokrywaly trawiaste rowniny, na wschodzie i poludniu plaskie a na zachodzie i polnocy faliste. Glownymi zwierzetami zamieszkujacymi prerie byly potezne bizony, wilki i nieco mniejsze od nich kojoty, plochliwe i szybkie antylopy i niewielkie pieski preriowe. Sezonowe migracje bizonow zmuszaly Indian prerii do wedrownego trybu zycia.

    Olbrzymie stado bizonow
nad jeziorem Jessie w Minnesocie Bizony zyly w olbrzymich stadach czasami liczacych tysiace sztuk. Nie ma zgodnosci wsrod historykow co do tego ile wlasciwie bylo bizonow na kontynencie polnocno-amerykanskim. Niektorzy szacuja ich liczbe na 5-6 milionow, inni zas na 50-60 milionow. Przy czym ponad 2/3 zylo na poludnie od rzeki Platte a 1/3 polnoc od niej. W duzo mniejszych ilosciach bizony zyly takze na obszarach gorskich i lesnych.

    Pulkownik Dodge pisal ze stado, ktore napotkal nad rzeka Arkansas bylo tak duze ze nie widac bylo jego konca. W 1832 Kapitan Benjamin Booneville pisal ze nad Polnocna Platte "cala ziemia jest zupelnie czarna od niezliczonych stad [bizonow]." Inny podrozny, John Townsend, pisal ze ilosc bizonow nad Platte jest nie do obliczenia.
    W 1840 niedaleko Fortu Laramie nad Platte (ziemie Lakotow) przebywal misjonarz Pierre-Jean de Smet. Pisal on "Gdziekolwiek bysmy sie nie ruszyli, zawsze naookolo pelno tu bizonow." John Pulsipher pisal w 1848 ze "Bizonow nad Platte jest taka obfitosc, takie ilosci, ze zaden smiertelnik nie jest w stanie ich policzyc." W 1850 stado bizonow pasace sie niedaleko Fortu Kearny nad Platte liczyly ok. 15.000 sztuk ! W 1862 Charles Teeter pisal "Widzielismy czarna, zywa, poruszjaca sie mase bizonow, rozciagajaca sie az po horyzont." Jeszcze w 1866 bylo sporo bizonow nad rzeka Little Blue we wschodniej Nebrasce. To na nie polowali Paunisi, Omaha i Oto z pobliskich rezerwatow.


    Taniec przed polowaniem na bizony.

    Byly trzy metody polowania na bizony. Pierwsza polegala na ostroznym podejsciu stada pod wiatr, czesto w kamuflazu. Do bizonow strzelano z lukow, rzucano lancami, uzywano tez nozy i maczug. Druga metoda bylo zmuszenie stada do galopu w kierunku urwiska. Rozpedzone zwierzeta nagle znalazly sie nad przepascia, nie mialy odwrotu i spychane przez galopujace stado, spadaly w nia na zlamanie karku. Te, ktore nie zginely na miejscu, byly dobijane przez Indian. Trzecia metoda bylo konne polowanie na bizony.

    Indianie wykorzystywali prawie wszystkie czesci upolowanego bizona. Za przysmaki uchodzily jezyk, watroba i garb. Jedzono takze nerki, jelita, szpik kostny, a krew wypijano. Czesc miesa pieczono lub gotowano, a czesc suszono na sloncu. Suszone mieso moglo byc przechowywane przez kilka lat. Niewyprawiona skore wykorzystywano do wyrobu bebnow i tarcz. Z wyprawionej skory robiono okrycia na tipi oraz czesci ubrania i mokasyny. Pecherze wykorzystywano jako pojemniki do zywnosci i wody. Z kopyt i kosci nog otrzymywano klej. Rogami ozdabiano nakrycia glowy wojownikow. Itd.

    Polowanie na bizony Czasami marnowalo sie wiele miesa i skor. Na przyklad podczas jednego z polowan w latach 1830-ych 500 wojownikow Lakotow zabilo niedaleko Fortu Pierre okolo 1.400 sztuk tych zwierzat. Po zabraniu jezykow reszte pozostawili na prerii. Handlarze zaplacili im za owe jezyki kilkoma barylkami alkoholu. (A propo, gdy Poludniowi Czejeni w rezerwacie na Terytorium Indianskim zaczeli kupowac alkohol, ich kobiety zaczely sie buntowac poprzez niewyprawianie skor. Agent zarzadzajacy rezerwatem pisal ze widzial ponad tysiac mocno pijanych Czejenow.)
    Fanny Kelly przebywala w niewoli Lakotow przez kilka miesiecy. Pod koniec lipca 1864 Lakoci dotarli do miejsca nad rzeka Little Missouri (Mala Missouri) gdzie znajdowalo sie kilka wiosek Siouxow. Pani Kelly wspominala ze Indianie duzo polowali na bizony ale tez ze sporo miesa marnowali. Np. wycinali tylko jezyk, lub inna ulubiona czesc, a reszte bizona zostawiali na prerii. Smrod unoszacy sie z gnijacych na prerii zwierzat byl trudny do zniesienia.

    Polowanie na bizony Na poczatku lat 1820-ych zabijano okolo 200.000 bizonow rocznie. Z tej liczby na bialych mysliwych przypadalo tylko 5 tysiecy sztuk tych zwierzat.
    Reszta byla zabijana przez Indian. Whitfield wyliczyl ze w 1856 Indianie zabijali nastepujace ilosci bizonow nad rzeka Arkansas:
    Czejeni - 40.000 sztuk
    Komancze - 30.000
    Kiowa - 20.000
    Arapaho - 20.000
    Apacze - 2.000
    Potem ta proporcja znacznie wzrosla na korzysc Amerykanow. Wg. Richarda Manning'a wiele bizonow zabijali Metysi zyjacy nad rzeka Czerwona w Minnesocie i Kanadzie. W latach 1820-25 zabijali oni kazdego roku co najmniej 146.000 tych zwierzat. A w latach 1835-40 az 212.500 sztuk. I chodzi tu tylko o polnocna czesc prerii, glownie te polozona w obecnym stanie Dakota. Metysi sprzedawali skory w miastach Minnesoty a stamtad docieraly do St.Louis i dalej na wschod. Wedlug Manning'a w latach 1850-60 Indianie zabijali 3.500.000 bizonow rocznie. Ogolna liczbe tych zwierzat zyjacych na preriach Dzikiego Zachodu ocenia na 30-70 milionow. (Manning - "Grassland" na str. 81)

    Najwieksze rzezie tych zwierzat dokonywane przez bialych i Indian mialy miejsce w okolicach nastepujacych placowek handlowych, zwanych wtedy fortami: Laramie, Bent, Benton, Dodge, St. Vrain, Griffin, Union, Clark, Berthold, i Pierre.

    Biali lowcy bizonow Proces exterminacji bizonow ulegl dramatycznemu przyspieszeniu gdy zwiekszyl sie popyt na ich mieso i skory. W roku 1870 wynaleziono nowy chemiczny proces obrobki skor bizonow w taki sposob aby nadawaly sie do uzycia w przemysle. Wkrotce ceny skor poszly ostro w gore i zacheceni szybkim zarobkiem tysiace bialych mysliwych wyruszylo na prerie. Biali najczesciej polowali w grupach. Czesc grupy stanowili mysliwi, a czesc ci ktorzy zdejmowali i czyscili skory. Ich najczestszym uzbrojeniem od roku 1875 byly sztucery .50-90 Sharps specjalnie zaprojektowane do polowania na tak duzego zwierza. Po znalezieniu stada biali mysliwi zajmowali pozycje w odleglosci 80-100 m od bizonow. Starano sie trafic w pluca a nie w glowe bizona. Kosci czaszki byly tak grube ze kula czesto nie przechodzila przez nie. Zamiast zabitego i nieruchomego zwierzecia, bylo ranne ktore natychmiast ploszylo reszte stada. Dobry strzelec mogl zabic sztuka po sztuce, nie wzbudzajac zaniepokojenia tych duzych zwierzat. Niektorzy mysliwi mieli ze soba po dwa karabiny; jak sie lufa pierwszego zbytnio rozgrzala od czestego strzelania, brano drugi karabin. I tak na zmiane.
    Gazeta Kansan wydawana w pogranicznym miescie Newton podala ze w Grudniu 1872 tylko w zachodnim Kansas na preriach znajdowalo sie az 2.000 bialych mysliwych. W Teksasie sprawy wygladaly podobnie. I to mimo faktu ze Komancze atakowali bialych mysliwych.

    Kolej Kansas Pacific i rzez bizonow. Jedna z atrakcji dla osob podrozujacych koleja przez prerie bylo strzelanie do bizonow. W 1872 na prerie przybyl Wielki Ksiaze Aleksy, syn samego cara Rosji Aleksandra, aby zapolowac na bizony. Wielki Ksiaze Aleksy podrozowal na zachod w luksusowym wagonie. W miescie Omaha dolaczyl do niego General Custer, a nad North Platte znany mysliwy William Cody (Buffalo Bill). Nastepnie wygodnymi wozami zawieziono ich na prerie polozone przy granicy Colorado i Kansas. Jako eskorte dla tak znamienitych mysliwych przydzielono zolnierzy z Fortu Wallace. W sumie Aleksy i jego grupa uczestniczyli w dwoch polowaniach. W jednym z nich zastrzelili 50 bizonow. Wielki Ksiaze byl zachwycony.

    Slynny mysliwy William Cody, zwany Buffalo Billem, zabijal ponad 100 bizonow dziennie. Podaje sie ze Cody w ciagu 18 miesiecy zabil az 4.280 bizonow. Mieso z tych zwierzat szlo na potrzeby budowniczych kolei transkontynentalnej. Gdy zakonczono jej budowe William Cody musial poszukac innego zajecia. Inny mysliwy chwalil sie ze w swej "karierze" zabil ok. 20,000 sztuk. Sredniej jakosci skora bizona kosztowala 3 dolary w Dodge City nad rzeka Arkansas. Cena swietnie wyprawionej skory dochodzila do 50 dolarow. Byly to duze sumy jak na tamte czasy. Dla porownania, czlowiek ktory zdejmowal skory z zabitych bizonow, a nastepnie je czyscil, zarabial ok. 1 dolara dziennie.

    Indianie i bizony Ostatnie wieksze polowania Indian na bizony na srodkowych preriach mialy miejsce w pierwszej polowie lat 1870-ych. w 1871 i 1872 Czerwona Chmura i jego Oglala dolaczyli do Pstrokatego Ogona i jego Bruli i opuscili rezerwat aby zapolowac nad rzekami Republican i Smoky Hill. Czerwona Chmura nigdy tak daleko na poludniu nie polowal. Lakoci mogli polowac poza rezerwatem ale musieli wczesniej otrzymac na to zgode agenta. Ten z kolei informowal o tym dowodcow fortow. Podczas wyprawy w 1873 doszlo do starcia Oglalow ze swietnie uzbrojonymi bialymi mysliwymi nad rzeka Republican. Trzech wojownikow zostalo zabitych.
    Na jesieni 1874 Oglala i Czejeni jeszcze raz udali sie nad Republican ale zastali tam jeszcze wiecej bialych mysliwych. Wszedzie walaly sie kosci zabitych zwierzat. W zimie zdolali zabic tylko 100 bizonow. W Pazdzierniku 1876 ponad 2.400 Poludniowych Czejenow i Poludniowych Arapahow (2/3 obu szczepow) urzadzilo polowanie niedaleko fortu Camp Supply na Terytorium Indianskim i zabili ponad 800 bizonow.
    W 1881, lub 1882, mialo miejsce ostatnie wielkie polowanie Lakotow na bizony. Wielkie stado tych zwierzat wykryto na zachod Fortu Yates. Agent zarzadzajacym rezerwatem Standing Rock, McLaughlin, uwazal ze nastroje wsrod Lakotow byly tak niedobre ze obawial sie wybuchu powstania. Wobec tego wydal pozwolenie aby Indianie mogli zapolowac na te gigantyczne stado liczace okolo 50.000 bizonow. Po zabiciu 1/10 stada, w pelni usatysfakcjonowani Lakoci przerwali polowanie. Lakoci uczestniczyli w polowaniach na bizony takze w 1883 i 1885 na terenie rezerwatu. Stada te jednak byly duzo mniejsze niz te z 1881 i 1882.

    Po wybiciu bizonow na poludniowych i srodkowych preriach, przyszla kolej na stada pasace sie na polnocnych preriach. Tak wiec pod koniec lat 1870-ych, lub na poczatku lat 1880-ych, zjawily sie tam setki bialych mysliwych z poludnia. Skory i mieso upolowanych bizonow gromadzono w kilku niedawno powstalych miasteczkach, ktore nastepnie wysylano na wschod. Miasteczko Glendive w Montanie stalo sie tym czym bylo Dodge City w Kansas.
    Pulkownik McCreight pisal ze w 1881 w dolinie rzeki Cheyennes zabito az 250.000 bizonow. W nastepnym roku nie bylo gorzej. W 1882 kolej Northern Pacific Railway przewiozla 200.000 skor bizonich z Montany i Dakoty do miast na wschodzie. Poniewaz ilosc mysliwych stale rosla a ilosc bizonow zaczela spadac wiec w 1883 kolej przewiozla tylko 40.000 sztuk.
    Wielki stos skor bizonich
czekajacych na zaladowanie
na wagony kolejowe. Gdy w 1884 zniklo ostatnie duze stado bizonow biali mysliwi nie chcieli w to uwierzyc. Kilka niewielkich stad skrylo sie w bezludnych obszarach Polnocnej Dakoty i Montany. Tam ich znalezli Lakoci z rezerwatu i wystrzelali prawie do ostatniej sztuki. W Kanadzie pozostalo jeszcze sporo bizonow ale Indianie i biali mysliwi wkrotce wybili takze je. W 1889 zostal zabity ostatni bizon na preriach amerykanskich. Mialo to miejsce w powiecie Barton w stanie Kansas. Pojedyncze sztuki schronily sie na obszarach gorskich i polpustynnych.

    Ciekawostki:
    1700-01 : pierwsze polowanie Lakotow konno na bizony (wlasciwie grupa mysliwych miala tylko jednego wierzchowca)
    1702-03 : w zimie Lakoci wpedzili okolo 1.000 bizonow na zamarzniete jezioro. Gdy lod sie zalamal zwierzeta potopily sie. Indianie zdecydowali sie pozostawic je w wodzie. Jezioro z zamarzajaca woda sluzylo im jak gigantyczna lodowka w ktorej przetrzymywano olbrzymie ilosci miesa.
    1748-49 : ze wzgledu na niezwykle sroga zime i gleboki snieg Lakoci nie mogli polowac na bizony. Glod byl taki ze Indianie przez kilka miesiecy jedli "zamarzniete ryby". (Wedlug kronikarzy Lakotow.)
    1750-51 : Lakoci zabili dwa biale bizony. Biale bizony byly i nadal sa wielka rzadkoscia.
    1771-72 : Lakoci mieli duzo miesa poniewaz wiele bizonow utopilo sie probujac przejsc rzeke po lodzie. Indianie po prostu wylawiali zwierzeta z rzeki i holowali je do pobliskiej wioski.
    1826 : ze wzgledu na bardzo gleboki snieg na preriach, Oglala mieli wielkie problemy z polowaniem.
    Caly szczep glodowal. Grupa mysliwych po zjedzeniu padliny (martwy bizon) zmarla.
    1868 : Lakoci zobaczyli pierwsze stado teksaskiego bydla na swych preriach.
    Indianie nazwali je bizonami bialego czlowieka :-)


    Polowanie na bizony na prerii.


    Atak bizona na turyste amerykanskiego.
    (A propo, w 1832 wojownik Lakotow, Jeden Rog,
    popelnil samobojstwo rzucajac sie z nozem na bizona !

    .

    .

    Inne zwierzeta na ziemiach Lakota-Siouxow:


    Jelen wapiti.


    Niedzwiedz grizzly.

    ~

    Mapa przedstawia kurczenie sie obszaru wystepowania bizonow
    w XVIII i XIX wieku w Ameryce Polnocnej.

    Objasnienie numerkow na mapie:
    1 - wybudowanie kolei Union Pacific w 1869 przecielo obszar na ktorym wystepowaly bizony na polowe.
    Bizony ktore znalazly sie na obszarze na polnoc od linii kolejowej byly nazywane polnocnym stadem.
    Na poludnie od kolei znajdowalo sie tzw. poludniowe stado. Ilosc bizonow w poludniowym stadzie
    byla wieksza niz w polnocnym stadzie. (Bizony w Kanadzie nie byly wziete pod uwage i nie dodano
    ich do polnocnego stada.) Oba stada, poludniowe i polnocne, skladalo sie z wielu stad bizonow,
    liczacych od kilkuset sztuk do kilkudziesieciu tysiecy.
    2n. - stado polnocne (ang. northern herd)
    2s. - stado poludniowe (ang. southern herd)
    3 - tzw. ciboleros (meksykanscy mysliwi ze stanu Nowy Meksyk) polujacy na bizony na rowninie Llano Estacado w Teksasie
    4 - metysi (mieszancy ludnosci bialej z Indianami) znad rzeki Czerwonej i z Kanady polujacy na bizony

    .


    Pociagi ploszyly bizony.

    .


    Stos z czaszek upolowanych bizonow.

    .


    Bez komentarza ...

    Pozywienie Lakotow.

    .

    W zyciu Lakotow okresy obfitosci jedzenia przeplatane byly okresami glodu. Indianie jedli mieso, warzywa i dzikie owoce.

    Mieso jedzono w postaci surowej, gotowanej i pieczonej na ogniu. Czasami bylo tak ze po zabiciu bizona wycinano watrobe i dawano chorym lub slabym. Do przysmakow nalezaly garb bizona i jego nerki. Nie gardzono tez jelitami, ktore czesto jedzono razem z ich zawartoscia.

    Wedlug opinii wielu bialych, Indianie prerii potrafili zjesc naprawde olbrzymie porcje miesa. To samo mozna powiedziec o bialych mysliwych i traperach zyjacych przez dluzszy czas na preriach i w Gorach Skalistych. Bernard de Soto opisal na str. 41 i 42 w swej ksiazce "Across the Wide Missouri" zwyczaje zywieniowe traperow i Indian prerii. Najpierw cytat o traperach i pracownikach Hudson Bay Company skupujacej skory i futerka od Indian i zyjacych w ich kraju. Nie bede doslownie tlumaczyc tych dwoch cytatow, podam tylko ze konsmupcja 4 kg miesa dziennie byla wtedy norma. Gdy zwierzat nie brakowalo wtedy jedzono nawet dwa razy tyle. Szpik z kosci i tluszcz otaczajacy nerki uchodzily za przysmaki. Inadianie i niektorzy biali cenili surowe watroby, przy czym biali lubili posypac ja prochem strzelniczym (brakowalo soli).
    “Eight pounds (of meat) a day was standard ration for Hudson’s Bay Company employees, but when meat was plentiful a man might eat 8 pounds for dinner, then wake a few hours later, build up the fire, and eat as much more. [...]
    Moreover, to the greases that stained the mountaineer’s garments were added the marrow scooped from bones and the melted fat that was gulped by the pint. Kidney fat could be drunk without limit; one was more moderate with the tastier but oily belly fat, which might be automatically regurgitated if taken in quantity, although such a rejection interrupted no one’s gourmandizing very long.”

    I cytat o Indianach konsumujacych surowe nerki i kilkumetrowej dlugosci surowe jelita, ktore uchodzily za przysmak:
    “They ate the kidneys raw, but the delight of an Indian gourmet was to eat his way down a 10-foot length of raw, warm, perhaps still quivering gut – in one snapshot by an appalled white the gourmet squeezes out the gut’s contents just ahead of his teeth. Guts or boudins were delicious to the white palate too, but they were first lightly seared above the fire.”

    Jedna z ulubionych potraw Indian prerii i traperow byl pemikan. Slowo pemikan pochodzi z jezyka Kri Prerii (pimîhkân). Skladniki: chude mieso z bizona (lub losia, jelenia), jagody saskatoon, zurawina, dzikie wisnie i porzeczki, szpik z kosci, tluszcz. Najpierw nalezalo pociac mieso na drobne kawalki a potem osuszyc nad slabym ogniem lub na sloncu. Te cienkie paski miesa wisialy dotad az staly sie bardzo kruche. Wtedy mieszano je z suszonymi owocami i dodawano szpik i tluszcz. Wszystko mieszano i tluczono na papke. Tak przygotowany pemikan byl przechowywany calymi miesiacami w skorzanym pojemniku.


    VIDEO : "Cree Food TV - Pemmican" - czyli jak przygotowac pemikan wg. Indianina z plemienia Krii.

    ~

    Uzbrojenie Lakotow.
    Lance, tomahawki, luki i strzaly
    karabiny i rewolwery.

    .

    Luk i strzaly Ilustracja: indianskie tomahawki, maczugi, tarcze, luki i strzaly.

    Podstawowym uzbrojeniem wojownika byla lanca. Byly dwa typy lanc. Pierwszy to lanca uzywana do polowania na bizony. Byla ona krotsza i ciezsza niz lanca uzywana na wojnie. Lanca mogla byla byc ozdobiona piorami.
    Popularne byly takze luk ze strzalami, tarcza, i tomahawk. Kolczan na strzaly byl robiony ze skory zwierzat.
    Tomahawk mial dlugosc 50-75 cm i byl bardziej popularny wsrod plemion na srodkowych i polnocnych preriach niz tych zamieszkujacych poludniowe rowniny.

    Lakoci byli uzbrojeni takze w bron palna. Pierwszy muszkiet nabyl w 1708 od handlarzy brytyjskich wojownik Lakotow o nazwisku Kukurydza (ang. Corn). W 1804 Lewis i Clark pisali ze Lakoci mieli niewiele sztuk broni palnej. W 1805 Zebulon Pike napisal ze zaledwie 5 % wojownikow Lakota mialo bron palna. Wojownicy Czipewejow i Kri byli znacznie lepiej uzbrojeni od nich. W ciagu nastepnych dziesiecioleci jakkolwiek Lakoci nadrobili zaleglosci w tej dziedzinie.
    Popularne byly pistolety i rewolwery. Byla to bron krotkolufowa a wiec latwa do uzycia w walce konnej. Niestety miala krotki zasieg (do 40 m) wiec nie sposob bylo ja skutecznie uzyc przeciwko przeciwnikowi uzbrojonemu w dalekonosne karabinki i sztucery. Poczatkowo bron ta byla jednostrzalowa, potem dzieki wprowadzeniu obracanego bebenka z amunicja, pojawily sie kilkustrzalowe rewolwery.

    W latach 1830-ych i 1840-ych popularne staly sie kilkustrzalowe rewolwery Colt poczatkowo uzywane przez Straznikow Teksasu (ang. Texas Rangers). Walczyli oni z wielkim sukcesem z Komanczami, Kiowami i Apaczami uzbrojonymi w lance i luki. Colt-Paterson wazyl 1.2 kg , mial magazynek na 5 naboi, a jego zasieg razenia wynosil 45 m. Ulepszona wersja byl Colt-Walker. Wazyl on ok. 2 kg, magazynek miescil 6 naboi, a zasieg ognia wynosil 50 m.
    Colt Walker Indianie weszli w posiadanie rewolwerow w latach 1850-ych. Posiadanie tej broni dodawalo wojownikowi prestyzu nie tylko wsrod jego wspolplemiencow ale takze wsrod bialych. Ponadto rewolwer byl lekki i mial bardzo krotka lufe, a wiec byl latwy do uzycia podczas jazdy konnej i ... podczas bojki. Jedyna jego wada to bardzo krotki zasieg ognia.

    Karabin Sharps wazyl 4.3 kg i wyroznial sie dalekim zasiegiem ognia (max 900 m) i duza celnoscia. Choc byla to bron jedno-strzalowa, to wprawny w ladowaniu broni strzelec mogl oddac do 10 strzalow w ciagu minuty. To raczej skromny wynik w porownaniu do powtarzalnego Winczestera, ale lepiej niz Enfield z 3 strzalami na minute. Wielu zolnierzy, szczegolnie piechoty, wolalo Sharps'y niz powtarzalne Winchestery ze wzgledy na znacznie dalszy zasieg i wieksza celnosc.
    Sharps 1850-81 Ze wzgledu na dluzsza lufe jego ladowanie podczas jazdy konnej nastreczalo sporo trudnosci. Z tego wzgledu Indianie prerii nie przepadali za tym karabinem. Kawalerzysci najczesciej zsiadali z koni aby je ladowac i z nich strzelac. Indianie prerii bardzo niechetnie tak postepowali i preferowali strzelanie podczas jazdy konnej.

    Karabin Spencer Model 1860. Z tej broni mozna bylo oddac 14-21 strzalow na minute. Jego zasieg ognia jakkolwiek nie byl imponujacy. Ze wzgledu na dosc krotka lufe karabin ten byl uzywany podczas Wojny Secesyjnej przez niektore oddzialy kawalerii Polnocy. Po zakonczeniu wojny byl on uzywany przez kawalerie w wojnach z Indianami. (Az do roku 1873 kawalerzysci byli uzbrojeni w 7-strzalowy Spencer. Potem zostal on zastapiony przez 1-strzalowy Springfield o wiekszej celnosci.)
    Spencer Model 1860 Sporo sztuk karabinow Spencer dostalo sie w rece Indian prerii. Wojownicy lubili te bron poniewaz jak na karabin posiadal dosc krotka lufe i byl lekki.Indianie weszli w ich posiadanie glownie przez handlarzy. Nieco sztuk zdobyli podczas walk z bialymi.

    Bardzo popularnym na zachodzie Ameryki byl Winczester Model 1873. Byl on nazywany "karabinem ktory podbil Dziki Zachod." Byla to bron tzw. powtarzalna, czyli mozna bylo z niego wystrzelic 15 kul bez potrzeby ladowania kazdej kuli osobno. Mimo dosc imponujacej sily ognia, piechota armii USA nie uzywala winczesterow ze wzgledu na ich slabsza skutecznosc niz Sharpsow i Springfieldow i krotszy zasieg ognia.
    Winczester 1873 Indianie prerii patrzyli na te sprawy nieco inaczej. Ze wgledu na krotsza lufe i mozliwosc szybkiego oddania wielu strzalow, bron ta byla bardzo popularna wsrod wojownikow. Nawet Indianie ktorzy czesto walczyli pieszo, jak np. Apacze, badzo cenili te bron.

    Oprocz wyzej wymienionej broni palnej byly jeszcze:

  • Enfield (mialy tak mocny odrzut ze mowiono ze "kopia jak muly")
  • Smith & Wesson
  • Springfield
  • Remington
  • Henry

  • ~

    Pierwsze kontakty z bialymi.
    Siouxowie sa "najpodlejszymi lotrami wsrod dzikusow"
    - M.Lewis i W.Clark podczas podrozy przez kontynent.

    .

    W 1738 francuski podroznik Pierre Gaultier de Varennes, sieur de La Vérendrye, z kilkoma ludzmi, w tym jego syn, dotarli do jeziora Winnipeg i rzeki Czerwonej, w obecnej kanadyjskiej prowincji Manitoba. Tam spotkali duza grupe Assiniboinow do ktorych dolaczyli i razem dotarli do wiosek Mandanow w obecnej Polnocnej Dakocie.
    Francuski podroznik Verendrye i Indianie prerii Podczas kolejnej podrozy w te rejony w latach 1741-43 de La Vérendrye i jego syn ponownie dotarli do Missouri. Dnia 30 Marca 1743 w miejscu gdzie pozniej powstal Fort Pierre, spotkali Lakotow. Byli to pierwsi biali na ziemiach tego plemienia.
    W 1791-92 Lakoci po raz pierwszy widzieli biala kobiete. Jak dotychczas byli to biali mezczyzni (misjonarze, traperzy, zolnierze, handlarze i podroznicy).

    W 1794 zostala sformowana firma la Compagnie de Commerce pour la Decouverte des Nations du haut du Missouri, ktora najpierw miala zajmowac sie badaniem ziem nad gorna Missouri a potem handlem z tamtejszymi Indianami. Wsrod jej czlonkow byli bracia Auguste i Pierre Chouteau (ktorzy potem zaslyneli z handlu z Komanczami nad Arkansasem), Jean Papin, Benito Vasquez (ktory postawil fort o swym nazwisku i handlowal z Czejenami, Siouxami i in. plemionami), Joseph Robidoux, Gabriel Cerre, i inni. George Hyde pisze ze pomiedzy 1795 i 1804 francuscy handlarze z St.Louis zawitali do Lakotow i wkrotce zalozyli kilka placowek handlowych niedaleko ujscia rzek Bad i Cheyenne.

    Napoleon W 1803 Napoleon sprzedal USA prowincje Luizjana, ktora obejmowala olbrzymi obszar lezacy w srodku kontynentu polnocno-amerykanskiego. W tymze roku handlarz francuski Jean Valle z St. Louis przezimowal u podnozy Gor Czarnych gdzie spotkal Lakotow.

    W 1804 Amerykanie zorganizowali ekspedycje pod kierownictwem Lewisa i Clarka w celu zbadania nowo zakupionych ziem oraz znaleziemiu przejscia do oceanu. Amerykanie podrozowali droga wodna, wzdluz Missouri, a nastepnie przez Gory Skaliste, zanim dotarli do oceanu.
    W swej dlugiej podrozy Lewis i Clark spotkali sie z ponad tuzinem plemion, i tylko dwa z tych spotkan byly nieprzyjemne. Jedno z nich bylo spotkaniem z Siouxami (patrz ilustracja ponizej) u ujscia rzeki James do Missouri. Lewis i Clark mysleli ze spotkali sie z jednym ze szczepow Lakotow, Brulami (Bois Brule), choc faktycznie byli to Yanktoni. Jednak jest bardziej niz prawdopodobne ze w wiosce Yanktonow znajdowali sie tez Brule, jako ze szczepy te sasiadowaly ze soba.
    Podczas spotkania omalze nie doszlo do rozlewu krwi. Obie strony kilkakrotnie chwytaly za bron. Clark napisal ze Siouxowie sa "najpodlejszymi lotrami wsrod dzikusow" ("vilest miscreants of the savage race") i ze sa wojowniczy ("warlike").
    Biali zauwazyli ze w wiosce Siouxow przebywalo 48 jencow z plemienia Omaha (kobiety i dzieci). Lewis i Clark dowiedzieli sie ze niedawno Siouxowie zniszczyli wioske Omahow liczaca 40 tipi, zabijajac 75 osob i biorac w niewole prawie 50. Obaj Amerykanie sugerowali lagodniejsze traktowanie Omahow, a szczegolnie kobiet, ale Siouxowie zignorowali ich.

    Misjonarz de Smet i Indianie Jednymi z pierwszych bialych wsrod Indian prerii, w tym Lakotow, byli misjonarze. Misjonarz Pierre de Smet (ur. 1801 – zm. 1873), pochodzil z Belgii i byl jezuickim misjonarzem. Odwiedzil on wiele plemion na preriach i w Gorach Skalistych w celu nawrocenia ich na chrzescijanstwo. W latach 1860-ych spotkal sie z wodzami Lakotow i namowil niektorych do podpisania traktatu pokojowego z Amerykanami.
    Tutaj jest artkul o tym interesujacym i odwaznym czlowieku w jezyku angielskim. Napisalem odwaznym poniewaz przejechanie przez ziemie Lakota-Sioux bez broni palnej w tamtym okresie nalezalo do imponujacych wyczynow.

    .

    .


    Pierwsi Amerykanie na rzece Missouri. Przed nimi do ziem Lakotow dotarlo kilka Francuzow z Kanady.
    (Najwieksze miasto i stolica stanu Dakota, Pierre, ma nazwe od nazwiska Pierre Chouteau, Jr.)

    ~

    Traperzy i handlarze

    .

    Jako pierwsi na ziemie Lakotow przybyli podroznicy, odkrywcy i misjonarze. Po nich przyszli traperzy, mysliwi i handlarze. Trzech z nich, Charles Courtin, Joseph Dickson i Forrest Handcock, spedzili wsrod Lakotow zime 1805-06. Potem przybylo ich znacznie wiecej.

    Traperzy i mysliwi przebywali w Gorach Skalistych i na preriach calymi miesiacami polujac na bizony, jelenie, niedzwiedzie i bobry. Bobrze futerka mialy wielu nabywcow w miastach na wschodzie USA i w Europie. Na nie traperzy zastawiali pulapki i sidla wzdluz rzek i strumieni. Zreszta sama nazwa "traper" pochodzi od slowa ang. "trap" czyli "sidlo, pulapka."
    Wodz Delawerow Czasami traperom i mysliwym towarzyszyli wojownicy Delawerow, uwazani za Indian na ktorych mozna polegac. A w dodatku swietnych tropicieli sladow i dobrych strzelcow. (Bernard deVoto pisze na str. 55 i 56 "The Delawares were the only Indians the mountain men ever thought of as companions in their trade." oraz "The point that distinguished a Delaware from other Indians was that you could depend on him")

    Traperzy w Gorach Skalistych Ci z traperow i mysliwych ktorzy polowali w Goarch Skalistych nazywano ludzmi gor, czyli mountain men. Najlepsze lowiska z ich punktu widzenia znajdowaly sie nie na ziemiach Lakotow, ale ich sasiadow Szoszonow, Wron i Czarnych Stop. Byly to dwa obszary gorskie.
    Pierwszy to obszar wokol trzech potokow zrodlowych rzeki Missouri w Montanie. W amerykanskiej literaturze jest znany pod nazwa Three Forks of the Missouri. Drugi obszar to dolina rzeki Zielonej (ang: Green River) w obecnym stanie Wyoming.
    Francis Parkman pisze ze "rejon Trzech Potokow Zrodlowych Missouri jest najlepszym do zakladania pulapek na bobry w calych Gorach Skalistych." Inni uwazali ze dolina rzeki Zielonej (ang: Green River) byla tym przyslowiowym rajem dla mysliwych. Tam tez odbylo sie najwiecej tzw. rendezvous, czyli corocznych spotkan mountain men, handlarzy i Indian. Hafen i Young pisza na str. 21 w ksiazce "Fort Laramie and the Pageant of the West 1834-90" ze dolina rzeki Zielonej to "raj traperow" (ang: trapper's paradise).

    Mountain men polowali w Gorach Skalistych pojedynczo i w grupach zwanymi "brygadami." W grupie bylo bezpiecznej na tych oddalonych od cywilizacji ziemiach. Mimo ze byli odwaznymi ludzmi i swietnymi strzelcami, to niektorzy z nich stracili nie tylko skory ale i zycie.
    Traper zaskoczony przez Indian.
Obraz H. Terpninga zatytulowany 
Pojawili sie nagle Szczegolnie nienawidzili mountain men Czarne Stopy i Gros ventres (Duze Brzuchy). Wg. Ksiecia Maximiliana Czarne Stopy zabili tylko w samym roku 1832 rekordowa ilosc 58 ! Jest to wiecej niz Komancze, Apacze Chiricahua i Lakoci razem wzieci.

    Raz w roku mountain men spotykali sie we wczesniej umowionym miejscu, najczesciej nad rzeka Zielona (ang: Green River) w Gorach Skalistych. Brali w nim udzial takze setki zaprzyjaznionych Indian. Byli to najczesciej Szoszoni, ale takze zjawiali sie tam Nez Perces, Plaskie Glowy i inni. Te spotkania byly nazywane z francuskiego, rendezvous.

    Traperzy i handlarze spotykaja sie
z Indianami podczas corocznego 
rendezvous w Gorach Skalistych Na spotkania mountain men i przyjaznych Indian przybywali handlarze ze wschodu. Glownie z miasta St. Louis. Mountain men i Indianie sprzedawali im skory upolowanych zwierzat.
    Handlarze oferowali im bron palna, amunicja, proch, koce, sidla, produkty zywnosciowe w puszkach, tyton, i oczywiscie alkohol. Na obrazku obok, w prawym dolnym rogu, widac jak handlarze rozlozyli swe towary. Zaplata mogly byc tez pieniadze. Obie strony byly zadowolne z takiego obrotu sprawy. Mountain men nie musieli transportowac stosow upolowanych skor zwierzat na wschod, mogli je sprzedac na miejscu, w gorach w ktorych polowali.

    Dla mountain men, po miesiacach niebezpiecznego i prawie pustelniczego zycia w dziczy, byl to okres radosci i folgowania w uciechach. Jeden z misjonarzy odwiedzil takie rendezvous i byl zgorszony tym co zobaczyl. Gra w karty, zapasy, konkursy strzelania, pijanstwo, bijatyki, i sex z Indiankami. Niektore tipi zamienialy sie w saloony, inne w kasyna gry, a jeszce inne w burdele. Misjonarz takze byl zgorszony zachowaniem Indian. Wielu z nich sprzedawalo wszystkie skory aby tylko miec alkohol kazdego dnia. Niektorzy "wypozyczali" swe zony i corki dla bialych.

    Traperzy i handlarze. Po kupnie skor od mountain men i Indian handlarze ladowali je na wozy i muly i wiezli do wysunietych placowek handlowych otoczonych palisadami i zwanych fortami.

    Z fortow wieziono je dalej na wschod. Poniewaz to byl dosc czasochlonny proces (brak bylo drog) i niebezpieczny (wrodzy Indianie) wiec preferowano transport rzekami. Przeladowywano wtedy skory na lodki i splywano takimi rzekami jak Platte i Missouri, do miast na wschodzie. W 1841 (?) osiem lodzi typu mackinaw obslugiwanych przez 36 ludzi dotarlo do Fortu Leavenworth. Przywiezli oni:
    - 11.000 skor bizonich
    - 100 skor bobrzych
    - 30 skor niedzwiedzi i wilkow
    W Maju 1843 wyruszylo z Fortu Pierre 5 duzych lodzi typu mackinaw, na ktorych bylo zaladowane 14.000 skor bizonow i kilkaset skor innych zwierzat. Dotarly one do St. Louis po 14 dniach co uznano za rekordowo szybko.

    Oczywiscie droga wodna nie byla calkowicie bezpieczna. Obladowane skorami lodzie mackinaw mogly sie wywrocic i zatonac. Glownym problemem na Platte byla plytkosc tej rzeki i wiele lodzi handlarzy utkwilo na jej piaszczystych "wyspach." Na glebszych rzekach mogly plywac nie tylko te ciezkie mackinaw ale takze parowce.
    Kolejne niebezpieczenstwo czekalo na podroznych ze strony Indian. Na Missouri Lakoci i Nakoci czasami strzelali do przeplywajacych bialych. Pod koniec pazdziernika 1843 niewielki parowiec wyladowany futrami wyruszyl w kierunku St. Louis. Gdy dotarl w okolice Fortu Pierre, wokol ktorego zawsze stalo sporo tipi Siouxow, Indianie chwycili za bron i otworzyli ogien. Zaloga parowca byla niezle wystraszona ale kontynuowala podroz. Tyle szczescia nie mialy mniejsze lodzie i parowce.

    Po tym jak moda na bobrze futerka w USA i Europie przeminela, ilosc traperow w Gorach Skalistych znacznie spadla. Przestano organizowac coroczne rendezvous a wiekszosc "brygad" traperskich uleglo samorozwiazaniu. Kolejna barwna epoka w historii Dalekiego Zachodu, lub Dzikiego Zachodu, dobiegla konca.
    Traperzy poszukali innych zajec. Niektorzy wyruszyli do Kalifornii i Oregonu gdzie szukali zlota lub zalozyli farmy i rancza. Inni sluzyli jako przewodnicy dla karawan osadnikow sunacych przez Gory Skaliste. A jeszcze inni jako zwiadowcy armii USA w walce z wrogimi Indianami. Ich uslugi byly bardzo cenione ze wzgledu na to ze znali te dzikie okolice oraz zamieszkujacych je Indian.


    VIDEO: fragment wspanialego filmu o traperze w dziewiczych Gorach Skalistych.
    Film nosi tytul "Jeremiah Johnson" a role glowna gra gwiazda kina Robert Redford.
    Czesc filmu krecono na bylych ziemiach Wron i Wschodnich Szoszonow, ktore nie
    tylko obfitowaly w dzika zwierzyne ale takze w przepiekne krajobrazy.


    Traperzy zastawiajacy sidla na bobry w gorach Skalistych, obraz Johna Demotta.


    "Gra z ofiara" (ang. Game With the Victim) obraz Howarda Terpninga.
    Grupa wojownikow zaskoczyla bialego trapera gdzies u podnoza Gor Skalistych.
    Zamiast go natychmiast zabic, lub wziac do niewoli, postanowili dac mu szanse.
    Otoz jesli pokona dwoch wojownikow to bedzie mogl odejsc w spokoju. Traper jest
    uzbrojony w swietny sztucer, ale to jest jednostrzalowa bron. Indianie nie maja
    broni palnej ale jest ich dwoch. Pozostali wojownicy obserwuja pojedynek.

    .

    Po przeminieciu mody na futra bobrow pojawilo sie zainteresowanie skorami innych zwierzat, w tym bizonow. Indianie prerii, w tym Lakoci, przywozili tysiace skor upolowanych bizonow do placowek handlowych. Te placowki zwykle zwano fortami i wiekszosc z nich byla otoczona obronna palisada.

    Takie handlowe wizyty mialy uroczysty charakter. Juz z daleka zblizajacy sie Indianie oddawali kilka strzalow w powietrze aby dac znac o swym przybyciu. Handlarze odpowiadali im salutem powitalnym z karabinow lub z lekkiego dzialka. Nastepnie zapraszali wodzow na goscine podczas ktorej wyglaszano wiele mow. Wtedy tez handlarze wreczali im drobne prezenty. Na drugi dzien reszta wioski przychodzila do fortu i zaczynal sie handel. Czesto zaplata za skory byl alkohol. Na przyklad gdy w 1831 biali handlarze postawili Fort Piegan na ziemi Czarnych Stop, pierwsze trzy dni po otwarciu tej placowki mozna nazwac jedna dluga pijatyka.
    Handlarz i Indianie Pijani Indianie byli latwym lupem dla chciwych zysku handlarzy. Wspaniale wyprawione skory sprzedawali za marnej jakosci proch strzelniczy, staroswieckie karabiny i oczywiscie podlej jakosci alkohol.

    Handlarze takze opuszczali forty aby dotrzec do wiosek indianskich ktore byly bardziej oddalone i tam prowadzic wymiane. Towary wiezli albo na mulach, albo na wozach ciagnianych przez muly lub woly. Poniewaz czasami przechodzono przez ziemie wrogich Indian wiec karawany mialy swietnie uzbrojona eskorte.

    Wielu handlarzy wzielo za zony Indianki. Przyczyno tego byl nie tylko brak bialych kobiet tak daleko od cywilizacji, ale takze inne wzgledy. Indianki wiedzialy jak oczyscic i wyprawic skory. Znaly mowe odwiedzajacych handlarza Indian a wiec mogly sluzyc za tlumacza. Dzieci handlarzy i indianek byly mieszancami, metysami. Tacy handlarze jak Bordeaux i Richard, ktorzy handlowali z Lakotami, wyslali swoje dzieci do szkol gdzie sie nauczyly czytac i pisac. Po powrocie do domu pomagali oni ojcom w prowadzeniu interesow. Opowiadali oni tez Indianom o odleglych miastach, o zwyczajach bialych, i czasami czytali im gazety i ksiazki. To wlasnie z tego zrodla niektorzy Siouxowie dowiedzieli sie ze wybuchla wojna secesyjna w roku 1861 (Rok Obfitosci Bizonow w jezyku Lakotow). Handlarz Bent, ktory mial fort nad rzeka Arkansas i handlowal z Poludniowymi Czejenami, Poludniowymi Oglalami, Kiowami i Komanczami mial za zone Czejenke. Ich synowie brali udzial w walkach z bialymi po stronie Czejenow.

    Ale nie wszyscy Indianie lubili handlarzy.
    W latach 1850-ych Edwin Denig (zewn. link) pisal ze trzy szczepy Lakotow (Hunkpapa, Czarne Stopy i Bez Lukow) odnosili sie wrogo do bialych handlarzy. Jeden z wodzow Hunkpapow, Maly Niedzwiedz (ang: Little Bear) szczegolnie ich nienawidzil. Gdy w 1853 firma American Fur Company zajmujaca sie skupowaniem skor od Indian probowala zalozyc zimowy oboz niedaleko wioski Malego Niedzwiedzia, jego wojownicy zniszczyli im wozy i zabili konie.
    Nastepnie czlonkowie tej firmy zostali pobici i wyrzuceni z ziem Hunkpapow. Maly Niedzwiedz grozil ze spali kilka placowek handlowych a jego wojownicy odmowili sprzedazy handlarzom swych skor bizonich. Hunkpapowie powiedzieli ze nie potrzebuja przedmiotow bialego czlowieka, ze chca zyc tak jak zyli ich ojcowie. (Jeffrey Ostler pisze na str. 31: "In 1853 when the American Fur Company tried to build a winter camp near Little Bear's village, his 'soldiers cut up the carts, killed the horses, flogged the traders and sent them home.' Little Bear and others 'threatened to burn up the forts, make no buffalo robes except what they want for their own use and wish to return to their primitive mode of life.")


    Indianie odwiedzaja placowke handlowa.


    Handlarze sprzedaja alkohol Indianom.


    Handlarze w wiosce Wron, zacietych wrogow Lakotow.
    Wspanialy obraz Howarda Terpninga, USA.

    ~

    Fort Laramie.
    Jeden z oficerow w Forcie Laramie byl krotkowidzem i nosil okulary.
    Gdy zblizyl sie do grupy kobiet ind. te zaczely dziwnie reagowac.
    Niektore cos krzyczaly, inne glosno smialy sie. Potem okazalo sie ze
    przyczyna tego byly okulary. Indianki myslaly ze dzieki nim oficer
    jest w stanie widziec przez ubranie.

    .

    Fort Laramie nad Platte Ilustracja: Obraz Alfreda J. Millera przedstawiajacy Fort Laramie nad Platte, w 1837, czyli w poczatkach swego istnienia. Byl to tzw. okres traperow i handlarzy. Po nich fort zostal przejety przez wojsko. Naookolo powstaly budynki dla zolnierzy i stajnia dla koni. Palisada zostala rozebrana.

    Poczatki slynnego w dziejach Dzikiego Zachodu fortu Laramie byly skromne. W 1815 nad Polnocna Platte polowal i zakladal sidla traper o francuskim nazwisku, Jacques La Ramee. Wraz z nim byla grupa mysliwych. W 1820 zabili go Arapahowie. W 1832 powstal tu fort, ktory poczatkowo nazywal sie Fort William. Wkrotce nazwe zmieniono na Laramie, aby tym uhonorowac zabitego trapera La Ramee.

    Fort stal na preriach obfitujacych w bizony. W otoczonym palisada placowce pracowalo 5-6 osob. Byli to ludzie odwazni, twardzi, ktorzy dobrze znali okoliczne tereny i Indian je zamieszkujacych. Ich wyglad przypominal piratow z Morza Karaibskiego. Jednym z pierwszych pracownikow fortu Laramie byl Francuz Rouville. Po tym jak wjechal do fortu siedzac na koniu doslownie "do gory nogami" wzbudzil on ogolny entuzjazm i zyskal szacunek wsrod zebranych Siouxow i Czejenow. (Indianie nie wiedzieli ze w przeszlosci Rouville pracowal w cyrku w St. Louis.)

    W rok po postawieniu fortu czlowiek nim zarzadzajacy, Bill Sublette, wyslal dwoch doswiadczonych handlarzy aby znalezli wioski Oglalow i zachecili ich do odwiedzenia placowki. Indianie obozowali po polnocnej stronie Gor Czarnych, spory kawalek drogi od Laramie. Handlarzy przyjeli przyjaznie i po otrzymaniu prezentow wodzowie zgodzili sie odwiedzic fort. W 1835 okolo 2.000 Oglalow po raz pierwszy odwiedzilo Laramie. (George Hyde pisze ze juz w 1834 fort odwiedzila grupa Oglalow liczaca 100 tipi.)
    Z czasem dwa szczepy Lakota-Sioux, Oglala i Brule, stali sie czestymi goscmi w forcie. Nawet powstal niewielki "cementarz" Siouxow niedaleko tej placowki. Niestety pewnego dnia zjawilo sie 100 wojownikow Wron i zniszczylo go. (Wrony przysporzyly jeszcze jednego klopotu garnizonowi fortu. Otoz w 1835 zabrali 16 wierzchowcow z pobliskiego pastwiska mimo ze byly one pilnowane przez dwoch straznikow.)
    Oprocz Lakotow (Oglalow, Brulow i Miniconju), do fortu przybywali takze Czejeni i Arapaho. Kilka razy pojawili sie w nim Wrony, Utahowie i Kiowa. W sierpniu 1849 fort odwiedzili nawet Komancze (150 mezczyzn, kobiet i dzieci).

    Fort kilka razy zmienial swe oblicze. Np. palisada z drewna zostala wymieniona na mur z adobe. (Tak jak to widac na ilustracji pod spodem.) Niedaleko fortu powstaly nowe zabudowania.

    Fort Laramie byl wazny nie tylko ze wzgledow handlowych. Obok tej placowki przechodzily trzy wielkie szlaki wiodace na zachod: oregonski, kalifornijski i mormonski. Tu zatrzymywala sie prawie kazda karawana osadnikow aby odpoczac i uzupelnic zapasy. Za fortem konczyly sie rowniny a zaczynaly sie gory.

    Wojsko przejelo fort od handlarzy w 1849. Od tamtego czasu ta placowka byla rozbudowywana aby pomiescic coraz silniejszy garnizon. W Lipcu 1867 stalo tam wiele budynkow wojskowych, a wsrod nich:
    - kwatera dowodcy, 6 domow oficerow, biuro platnika garnizonu
    - arsenal broni, szpital (lozka dla 24 chorych), dom orkiestry
    - sklep, piekarnia, kuznia, stolarnia i poczta
    - 3 kuchnie, 3 pralnie, 3 magazyny
    - 5 barakow dla 7 kompanii wojska
    - 3 duze stajnie dla 200 koni kawalerii
    - 2 mniejsze stajnie dla koni oficerow
    - wiezienie (na 40 osob)
    [najczestszymi przewinieniami byly
    gra w karty i picie alkoholu na sluzbie]

    Do fortu przybywali nie tylko Indianie, handlarze i osadnicy ale takze rozni, czasem dziwni, osobnicy. Np. w zimie 1855 pojawil sie mlody arystokrata angielski, Sir St. George Gore. Mial on ze soba 40 sluzacych i zwiadowcow (w tym slynny Jim Bridger). Jego rzeczy byly wiezione na 6 wozach i 21 podwozach. Oprocz 112 koni bylo wiele wolow oraz ... 14 psow. Gdy sie ocieplilo na preriach Sir Gore opuscil fort i polowal miedzy polnocna Platte i Yellowstone. W 1856 owy gentlemen przeniosl baze swych operacji do Fortu Union nad Missouri.

    Indianie przed fortem Laramie Niedaleko fortu Laramie powstalo tzw. Miasteczko Indianskich Squaw (ang: Squaw Town). Niektore z Indianek pracowaly jako sluzace zon oficerow stacjonujacych w forcie. Inne mialy mniej szczescia i staly sie wlasciwie prostytutkami dla zolnierzy. W 1864 jeden z oficerow zostal sluzbowo zwolniony ze sluzby tylko dlatego ze rozeszla sie plotka ze odwiedzal Miasteczko Squaw.
    Starsze Indianki zarabialy poprzez pokaz tradycyjnego tanca dla garnizonu fortu. Zwykle towarzyszylo im 8-10 mezczyzn ktorych rola bylo rytmiczne bicie w bebny. To jednak nie cieszylo sie zbytnio popularnoscia i czesto bylo tak ze aby pozbyc sie "halasu" trwajacego wiele godzin oficerowie skladali sie na drobne upominki, lub zywnosc, aby tylko jak najszybciej pozbyc sie gosci. (Gdy w tancu uczestniczyly mlode Indianki, wtedy bialym owy nieznosny halas nie przeszkadzal.)

    Latem 1864 grupa 20-30 Lakotow zabrala wiekszosc koni pasacych sie obok fortu. Zarzadzony poscig nie przyniosl mierne wyniki. Zolnierze odebrali Lakotom czesc stada, i to tylko te najwolniejsze wierzchowce. Dowodca garnizonu nie posiadal sie ze zlosci.

    Czerwona Chmura Pod koniec marca 1869 Czerwona Chmura przyprowadzil do fortu laramie setki mezczyzn, kobiet i dzieci Oglalow z rezerwatu. 25 marca przekroczyli Polnocna Platte, jadac dwojkami w dlugiej kolumnie i spiewajac szczepowe piesni. Po zblizeniu sie do fortu wojownicy wyjechali naprzod i ustawili sie w szyku bojowym. Zolnierze i cywile wybiegli na dwor i z przerazeniem zobaczyli setki uzbrojonych Indian gotowych do ataku.
    Pulkownik Dye rozkazal przygotowanie sie do odparcia ataku i wytoczenie dwoch dzial ! Piechota ustawila sie w szeregach a artylerzysci przygotowali amunicje. Przez dluzsza chwile obie strony - uzbrojone po zeby - patrzyly na siebie. Pulkownik zawolal tlumacza aby ten powiedzial ze Indianie nie maja prawa przybywac do tego fortu w takiej liczbie. Jesli wojownicy zrobia krok do przodu, zolnierze otworza ogien. Nadal trwala cisza. Dye powtorzyl wiec grozbe. Czesc wojownikow zsiadla z koni i z bronia w reku zajela miejsce w szeregu. Pulkownik wiec powtorzyl po raz trzeci ale Oglala ponownie zignorowali grozbe. W koncu cisza zostala przerwana okrzykiem jednego z wodzow, po ktorym Indianie odjechali. Nastepnego dnia wojsko ustapilo i pozwolilo Indianom na wejscie do fortu. (Glownym powodem wizyty Lakotow byla wymiana handlowa.)

    W pazdzierniku 1870 delegacja rzadowa spotkala sie z Czerwona Chmura, Amerykanskim Koniem i innymi wodzami Siouxow w forcie Laramie. Wodzom obiecano ze wybiora sobie nowe miejsce na rezerwat. W lutym 1871 naokolo fortu Laramie obozowalo prawie 3.000 glodnych Siouxow i ich sprzymierzencow. Oczekiwali oni ze komendant garnizonu, pulkownik John Smith, wyda im nieco zywnosci. W marcu przybylo jeszcze 500 Siouxow. Wsrod Indian znajdowal sie Szalony Kon. Wiekszosc Indian zgrupowanych wokol fortu Laramie nalezala do Oglalow.

    Stopniowo fort Laramie tracil na znaczeniu. Dopiero wybudowanie mostu przez rzeke w zimie 1875-76 ozywilo te placowke na krotko. Otoz jedna z drog wiodacych do Czarnych Gor prowadzila od miasta Cheyenne gdzie byla stacja kolejowa, do fortu Laramie, a stamtad przez rzeke Platte do samych gor. Garnizon fortu w sile 3 kompanii (w lipcu 1876) mial za zadanie wysylanie niewielkich oddzialow w celu ochrony podroznych przed atakami Lakotow i Czejenow.
    Na wiosne 1876 Lakoci zaczeli atakowac stacje dylizansow na nowej linii wiodacej z miasta Cheyenne, przez Fort Laramie do miasteczka Custer City w Gorach Czarnych. Indianie spalili kilka budynkow, zabrali wierzchowce, itd. Dopiero w Lipcu 1876 pierwszy dylizans byl w stanie przejechac te trase. Ale w drodze powrotnej Lakoci zabili woznice dylizansu i zabrali konie. W sierpniu otwarto linie pocztowa Pony Express miedzy fortem Laramie i miasteczkiem Deadwood w Gorach Czarnych. Jednak ze wzgledu na wrogosc Indian linie te wkrotce zamknieto. (Przesylka listu kosztowala 25 centow.)

    W czerwcu 1876 wodz Brulow, Pstrokaty Ogon, bedac w drodze do Denver odwiedzil fort. Gdy wracal z Denver ponownie odwiedzil te placowke, ale tym razem zabral zwloki swej corki pochowanej na pobliskim cementarzu. Niektorzy biali mylnie zinterpretowali to jako zapowiedz problemow z Brulami.

    Ostatni zolnierze opuscili fort w 1890. Obecnie z kilkudziesieciu budynkow pozostalo kilka. Po palisadzie nie ma najmniejszego sladu.

    Fort Laramie
    Fotografia fortu Laramie z 1875 (juz bez obronnej palisady).

    .

        Ponizej jest fragment ksiazki "Maly Bizon" Arkadego Fiedlera
        w ktorym jest opisana wizyta Czarnych Stop w Forcie Benton
        nad Missouri.
        "Bylismy wtedy juz wtedy tak zalezni od cywilizacji bialego czlowieka, ze wytwory tej cywilizacji stawaly sie nam niezbedne, pograniczne placowki zas, jak Fort Benton, spelnialy w naszym zyciu doniosla role w handlu wymiennym. My dostarczalismy przede wszystkim skor, swietnie wygarbowanych przez nasze kobiety. Byly to skorki zwierzat futerkowych, upolowanych w porze zimowej u podnozy Gor Skalistych lub w samych gorach, skorki szczegolnie cenne, zwlaszcza bobrowe, dalej skory bizonow, jeleni, antylop, niedzwiedzi. W zamian za to nabywalismy glownie proch i olow, dalej strzelby, siekiery, koce lzejsze niz nasze skory bizonowe, choc nie tak cieple, i rozne rzeczy, jak narzedzia, gwozdzie, sol, oraz - cukierki. Cukierki: oto rajskie - co tam ! - boskie lakocie dla nas dzieci.
        Nastepnego dnia rano matka ubrala mnie odswietnie; mialem pojsc do osady razem z calo rodzina, z ojcem, matka i bratem Mocnym Glosem. Matka zabrala na sprzedaz swiezo uszyty i pieknie ozdobiony kaftan indianski z jeleniej skory, ojciec kilkanascie skorek futerkowych z ostatniego zimowego lowu, ja zas wzialem mala lodke-kanu, zabawke slicznie w drzewie wyrzezbiona przez ojca i wymalowana pieknymi barwami.
        Gdy przybylismy na miejsce, uczulem oszolomienie. Tak ozywionego ruchu i tak ciekawych rzeczy jeszcze w zyciu nie widzialem. Wielkie, drewnaine domy stojace w znacznych od siebie odstepach, tworzyly dwa rzedy po obydwoch stronach ulicy. Wszedzie krecilo sioe moc ludzi, wiec w obawie, zeby nie zginac wsrod tylu obcych, trzymalem sie mocno matczynej sukni i pozeralem oczyma bujny swiat. Najwiecej uwijalo sie Indian i Indianek, pochodzacych z roznych szczepow, ktore odroznialismy po ozdobach na glowie lub na sandalach-mokasynach.
        W pewnej chwili uslyszelismy ryk jak gdyby bizonow i tupot wielu racic. Wsrod tumanow kurzu wspaniali biali jezdzcy na olbrzymich koniach pedzili stado bydla. Po raz pierwszy ujrzalem slawnych cowboyow, bialych pasterzy, majacych na glowach kapelusze o szerokich rondach, przy siodlach dlugie liny-lassa do lapania zwierzat; podziwialem ich amerykanskie konie o krotkiej siersci, konie znacznie wieksze niz nasze mustangi. Rowniez po raz pierwszy zetknalem sie z bydlem, 'nakrapianymi bizonami' bialego czlowieka. (...) Ale co najwieksze budzilo we mnie zaciekawienie, to bogactwo towarow w domach handlowych. Sterty przedmiotow wznosily sie pod powaly i byla ich wielka roznorodnosc. Nie wiedzialem na co najpierw patrzec.
        (...)
        Spotkalismy takze zaprzyjaznionych Siouxow. Ucieszeni nasza obecnoscia zaprowadzili nas poza osiedle. Tam, na lace, rozniecili ognisko i napredce ugotowali dla nas herbaty; byl to napoj nam nieznany."

    PS.
    General Sheridan General Sheridan pod ktorego podlegaly wszystkie forty na Dzikim Zachodzie, twierdzil ze najbardziej niebezpiecznym miejscem jest Fort Robinson. Fort Robinson postawiono w polnocno-zachodniej Nebrasce aby kontrolowal rezerwat Oglala i grupki Czejenow.
    To wlasnie tu poddal sie Szalony Kon ze swymi wojownikami w Maju 1877. We Wrzesniu tego samego roku zostal smiertelnie ranny podczas proby aresztowania. Miejsce jego smierci jest upamietnione niewielkim pomnikiem. To w tym forcie byli przetrzymywani ostatni nieposkromieni Czejeni wodza Tepego Noza. Nastroje Oglalow w rezerwacie byly fatalne. Byli oni nadal wrogo nastawieni do bialych. (Np. siekierami scieli slup na ktorym dumnie powiewala flaga USA, ostrzelali dom agenta zarzadzajacego rezerwatem, itd.) A w umyslach Amerykanow swieza byla pamiec kleski jako im zadali Oglala i inni Lakoci w bitwie nad Little Bighorn.
    Podczas II Wojny Swiatowej w forcie przetrzymywano niemieckich jencow wojennych.
    Niektore budynki fortu stoja do dzis. Obecnie miesci sie tam muzeum.

    ~

    Osadnicy.
    Tysiace osadnikow przybywa na ziemie Indian.
    "Czy jeszcze jakies blade twarze pozostaly tam
    (na wschodzie) ?"

    .

    Po odkrywcach, podroznikach, misjonarzach, traperach i handlarzach, na ziemiach Lakotow pojawili sie osadnicy. W Maju 1841 pierwsza wieksza karawana osadnikow wyruszyla na zachod. Ich miejscem startowym bylo miasteczko Independence nad Missouri. Karawana skladala sie z 60 ludzi (w tym az 5 kobiet) i 16 wozow. Polowa z tych wozow byla ciagniona przez muly i konie, a polowa przez woly. Prowadzacym karawane byl Thomas Fitzpatrick, traper, podroznik, przyjaciel Indian, ktorzy nazywali go Zlamana Reka. Byl on jednym z pierwszych bialych ktory dotarl do Poludniowej Przeleczy. W pewnym dystansie przed karawana jechala grupa misjonarzy (11 osob i 3 male, dwukolowe wozy) pod wodza ojca Pierre-Jean de Smet z zakonu Jezuitow. De Smet spedzi wiele lat wsrod Indian. Jego pamietniki sa dosc interesujace.

    Ilustracja: karawana osadnikow na Szlaku Oregonskim. W prawym gornym rogu widac osniezone stoki Gor Skalistych. Na lewo od nich jest otwarta przestrzen. Jest to slynna Poludniowa Przelecz (ang: South Pass), ktora stanowila najdogodniejsze przejscie przez potezne gory.

    W Maju 1843 wyruszyla kolejna karawana, ktora skladala sie z 300 osob i 50 wozow. W nastepnej bylo juz 800 osob i 110 wozow. Lakoci ze zdumieniem obserwowali jak codziennie po kilka karawan osadnikow mijalo Fort Laramie. W koncu jeden z wodzow, wskazujac wschod, zapytal: "Czy jeszcze jacys biali pozostali tam (na wschodzie) ?"

    W 1846 Oglala i Brule zaczeli domagac sie prezentow od przejezdzajacych karawan. Zwykle w takich sytuacjach dochodzilo do spotkania wodzow i tych ktorzy prowadzili karawane. Siedzacy w polkolu na ziemi wodzowie byli czestowani kawa i ciastkami. Potem gdy karawana ruszala w droge, wodzowie odchodzili a pojawiali sie mlodzi wojownicy. Ustawiali sie oni po obu stronach karawany i "eskortowali" przez kilkanascie kilometrow.
    Sytuacja sie zmieniala gdy karawana byla niewielka, lub rodzina podrozowala samotnie. Wtedy Lakoci nie dopraszali sie prezentow ale domagali sie "zaplaty za przejazd przez ich ziemie." W razie niespelnienia tego przechodzili do dzialania, ktore polegalo albo na obrabowaniu bialych albo na ich zabiciu.

    Wzdluz poludniowego brzegu Platte biegl ten najwiekszy szlak, czyli Oregonski. Po polnocnej stronie byl Szlak Mormonski, ktorym Mormoni zdazali do Wielkiego Jeziora Slonego w stanie Utah. Przy czym znacznie wiekszy ruch byl po poludniowej stronie rzeki. Np. w 1849 poludniowym brzegiem poszlo 25.000 osadnikow, podczas gdy polnocnym zaledwie 5.000. Te dwa szlaki, Oregonski i Mormonski, laczyly sie w jeden z Forcie Laramie. Po przekroczeniu Poludniowej Przeleczy szlak dzielil sie na Oregonski i Kalifornijski.

    Osadnicy podrozowali glownie wozami, ktore byly ciagnione przez woly, muly i konie. Choc w wielu filmach amerykanskich dominuja konie jako zwierzeta pociagowe, to w rzeczywistosci bylo nieco inaczej. Ok. 60 % wozow bylo ciagnionych przez woly, 20 % przez muly i zaledwie 20 % przez konie. Konie uwazano za bardziej odpowiadnie do ciagniecia szybkich dylizansow niz ciezkich, powolnych wozow. Poza tym konie byly znacznie drozsze niz muly i woly. Np. dobry kon mogl kosztowac do 200 dolarow. Podczas gdy cena mula w 1849 wynosila 50-90 dolarow, a wola 50-60 dolarow. Tylko najlepsze muly mogly kosztowac ponad 100 dolarow. Oprocz wysokiej ceny konie byly wrazliwe na jakosci i ilosc pozywienia. W przeciwienstwie do koni indianskich, konie bialych nie potrafily utrzymac dobrej kondycji zywiac sie sucha trawa na prerii. Woly byly bardzo silne i cierpliwe. Nie ploszyly sie jak konie i nie byly uparte jak muly. Woly mialy tylko dwa slabe punkty: byly powolne i nie wygladaly tak atrakcyjnie jak konie. Jeden woz osadniczy byl najczesciej ciagniety przez 4-8 wolow. Bardzo ciezki woz handlarzy, lub woz zaopatrzeniowy dla wojska, wymagal 12-24 wolow.

    Karawany osadnikow mialy swoj terminarz podrozy ktorego staraly sie przestrzegac. A wiec najlepiej bylo wyruszyc w polowie Kwietnia tak aby dotrzec do Fortu Kearny w polowie Maja. Jesli wszystko szlo jak nalezy to do Fortu Laramie przybywano w polowie Czerwca. Jednak najwazniejsze bylo dotarcie do Poludniowej Przeleczy (ang: South Pass) na 4 Lipca. Nomen omen, byl to takze Dzien Niepodleglosci, jedno z najwazniejszych swiat narodowych w USA. Jesli sie dotarlo do tego miejsca 4 Lipca to wg. wszelkiego prawdopodobienstwa karawana dotarla do Kalifornii lub Oregonu miedzy 1 Wrzesnia a 1 Pazdziernika. Czyli zanim snieg pokryl przelecze w gorach Sierra Nevada czyniac je niemozliwymi do przebycia.

    Swietnie uzbrojony bialy 
osadnik na Dzikim Zachodzie. Na dziewiczych preriach i w Gorach Skalistych zaczely powstawac miasteczka, farmy i rancza. Biali zachowywali sie butnie i byli dobrze uzbrojeni. Dziki Zachod przestawal byc taki dziki. Tam gdzie ziemia byla urodzajna, jak Oregon i Kalifornia, dominowaly farmy. Na innych ziemiach, mniej urodzajnych i nadajacych sie glownie na pastwiska dla bydla, dominowaly rancza. Na terenach gdzie odkryto zloto i srebro powstalo wiele malych miasteczek z ktorych czesc opustoszala jak tylko skonczyly sie poklady cennego kruszcu.

    Jesli chodzi o ziemie Lakotow to biali najpierw osiedlali sie w dolinie rzeki Platte. W latach 1870-ych nastapil najazd poszukiwaczy zlota na Czarne Gory. Poniewaz pozostala czesc ziem Lakotow to prerie, mniej atrakcyjne dla osadnikow niz Kalifornia i Oregon, wiec pozostaly one slabo zaludnione do dzis.

    .

    .


    Osadnicy. Kobieta uzywa widel do zbierania "plackow" na prerii.
    Byly tu uschniete kupki bizonie, ktore z braku drzew na preriach
    sluzyly jako opal.


    Karawana osadnikow porusza sie latem przez sucha prerie i wzbija tumany kurzu.
    Na przedzie, przed wozami, konno jada przewodnicy. Byli to doswiadczeni ludzie,
    swietni strzelcy, ktorzy znali prerie i gory Skaliste, oraz zwyczaje Indian.
    Kadr z westernu "The Big Trail" (Wielki Szlak) z roku 1930.


    Wozy osadnikow ciagniane przez woly, muly i konie. Karawana zatrzymala sie
    nad rzeka w forcie (zabudowania widac w prawym gornym rogu). Obok fortu
    stoi kilka tipi zaprzyjaznionych Indian, prawdopodobnie Szoszonow.
    Kadr z westernu "The Big Trail" (Wielki Szlak) z roku 1930 w ktorym
    jedna z glownych, i swoich pierwszych rol, zagral wtedy mlody John Wayne.


    Nie kazde plemie indianskie bylo tak przyjaznie nastawione do bialych jak Szoszoni, Wrony i Paunisi.
    Wielu Indian nienawidzilo "bladych twarzy." Na obrazie Henry Farny'ego "Jeniec" (ang. Captive)
    widac jednego z bialych w niewoli indianskiej.
    Podczas gdy mieszkancy wioski indianskiej nie przejawiaja zadnego zainteresowania jencem
    jeden z wojownikow przysiadl obok i bardzo dlugo przygladal sie bialemu. Co czeka jenca
    nie sposob odgadnac.

    ~

    Kolor pomaranczowy oznacza zasieg osadnictwa do konca wojny secesyjnej w 1865.
    Tereny na wschod od rzeki Mississippi byly dosc gesto zaludnione. Ziemie na
    zachod od tejze rzeki byly w wiekszosci niezamieszkane. Z tego powodu ten obszar
    nazywano Dzikim Zachodem.


    VIDEO: czolowka slynnego westernu "How the West was Won"
    (Jak zdobywano Dziki Zachod).

    Telegraf.
    Aby zrobic wrazenie na ciekawych Indianach
    biali lekko porazili kilku z nich pradem.

    .

    Indianin i telegraf W 1861 telegraf dotarl ze wschodu do Fortu Kearney nad rzeka Platte. Zaciekawieni Indianie zebrali sie pod fortem. Aby zrobic wrazenie na ich biali lekko porazili kilku pradem. Takze "czerwonoskorzy" bali sie drutow telegraficznych ... ale nie slupow, o czym Amerykanie nie pomysleli. (ang: The Indians were given some electric shocks; to make them afraid of the wire.)
    Gdy na poczatku Lipca biali zaczeli stawiac slupy telegraficzne na zachod od Fortu Kearney, Lakoci ruszyli do akcji. Zgromadzili drewna, ktore ulozyli w stosy naokolo slupow i podpalili je. Wojownicy nie spieszyli sie poniewaz od Fortu Kearney dzielilo ich prawie 20 km. Jakiez bylo ich zdumienie gdy juz po godzinie zjawila sie kawaleria ! Zolnierze zlapali ich na goracym uczynku: Indianie wlasnie ukladali kolejne stosy. Jak sie pozniej dowiedzieli taka szybka akcja wojska byla mozliwa dzieki telegrafowi. Telegraf odegral duza role w wojnach indianskich. Biali mogli znacznie szybciej przekazywac wiadomosci o ruchach Indian niz ci ostatni o ruchach wojska.

    Indianie mieli dwie metody niszczenia telegrafu. Pierwsza polegala na ulozeniu stosu chrustu wokol slupa, ktory potem podpalano. Jesli brakowalo materialu palnego na prerii wtedy po prostu scinano slupy tomahawkami. Same kable wiazano w suply lub przecinano. Czasami sciete slupy ciagnieto do wioski aby tam ulozyc je w duzy stos, ktory potem podpalano. Wokol niego odbywal sie taniec skalpow. (Nalezy pamietac ze drzewa rosnace na preriach byly niewysokie, wiec slupy z nich zrobione nie mialy tej wysokosci co np. slupy linii telefonicznych w Polsce.)

    ~

    Metysi.
    Lakota-Sioux nazywali metysow Slotas
    i odnosili sie do nich z poczuciem wyzszosci.

    .

    Na polnocny-wschod od Lakotow mieszkali metysi. Metys to osoba mieszanego pochodzenia, potomek Indianina i bialej kobiety lub Indianki i bialego mezczyzny. W okresie nas interesujacym zamieszkiwali oni obszary preryjne po obu stronach granicy Kanady i USA. Szczegolna ich koncentracja byla na poludnie od obecnego miasta Winnipeg (zwanego "krolowa kanadyjskiej prerii") i w dolinie rzeki Czerwonej (ang: Red River). Byl to obszar plaskich prerii urozmaiconych dosc spora iloscia niewielkich jezior. Najwazniejsze z nich bylo Jezioro Diabla (ang: Devil's Lake).

    Rodzina metysow i ich wozy Kilka razy w roku metysi calymi rodzinami opuszczali swoje osiedla i wyruszali na rozlegle prerie aby polowac na bizony. Podczas takiej wyprawy metysi byli dobrze zorganizowani i zdyscyplinowani i poruszali sie w karawanach. W grupie bylo latwiej polowac i bronic sie.
    Ich wozy byly mniejsze od wozow osadniczych i mialy tylko po dwa kola. Poniewaz nie bylo w nich czesci metalowych wiec juz z daleka mozna bylo uslyszec skrzypienie kol. Poczatkowo metysi sprzedawali mieso i skory upolowanych bizonow w osiedlach bialych w Minnesocie. Potem woleli to robic w fortach handlarzy polozonych wzdluz Missouri.

    Lakoci nazywali metysow Slotas i odnosili sie do nich z poczuciem wyzszosci.
    Biali ktorzy przebywali w wioskach Lakotow w ktorych goscili metysi, zauwazyli ze indianskie dzieci czesto dokuczaly dzieciom swych gosci. Jednak ze wzgledu na posiadanie przez metysow wielu przedmiotow bialego czlowieka, Lakoci uwazali ich za zamoznych i chetnie z nimi handlowali. Glownym zrodlem zaopatrzenia wojownikow Lakotow w amunicje byli wlasnie handlarze metysi. To z kolei irytowalo generalow armii amerykanskiej.

    Latem 1872 metysow obozujacych na polnoc od Missouri odwiedzil Siedzacy Byk i namowil ich do odwiedzenia wiosek Lakotow. W zimie metysi przybyli saniami do Fortu Peck gdzie czesto obozowali Lakoci. W tym czasie Siedzacy Byk i jego ludzie znajdowali sie nad rzeka Big Dry. Niestety metysi przywiezli takze alkohol. Wkrotce wielu mieszkancow wioski indianskiej bylo pijanych. Doszlo do klotni i bijatyk w ktorych byli zabici i ciezko ranni. W ciagu nastepnych dni wielu wojownikow oddalo skory i futerka za alkohol.
    Bialy Byk i kilku wojownikow kupilo wtedy od metysow nowoczesne, wielostrzalowe karabiny. Rewolwery tez byly popularne wsrod Lakotow. (Biali handlarze w fortach i w rezerwatach nie sprzedawali Indianom broni palnej poniewaz armia zabronila tego. Zlamanie zakazu moglo narazic ich na zabranie licencji. Bylo to na reke metysom.)

    Poniewaz zarowno Indianie jak i metysi polowali na tych samych terenach wiec nieuchronnie dochodzilo miedzy nimi do sporow i walk. Najczesciej walczyli z nimi Yanktonais i Yanktoni. Ale i Lakoci mieli kilka potyczek z metysami.

        Mimo swej przewagi liczebnej Lakoci nie potrafili przepedzic metysow ze swoich prerii. Jedno z najwiekszych starc Lakotow i metysow mialo miejsce w Kwietniu 1873. Okolo 250 metysow przeszlo Missouri kierujac sie na Yellowstone. Poprzekroczeniu tej rzeki ruszyli w gore jej doplywu o nazwie Rosebud.
        Wodz Hunkpapow,
Siedzacy Byk Hunkpapa byli zdziwieni ze metysi zawedrowali tak daleko na poludnie i podejrzewali ze ich celem jest nie tylko polowanie na bizony ale takze poszukiwanie zlota. Najpierw zwiadowcy Hunkpapow natkneli sie na pojedynczego metysa. Doszlo do wymiany ognia i jeden z wojownikow zostal ranny. Powiadomiono o tym zajsciu Siedzacego Byka. Wodz zebral 100 wojownikow i ruszyl aby ukarac intruzow.
        Nastepnego dnia rano Hunkpapa znalezli wroga niedaleko zrodla rzeki Rosebud. Metysi nie wygladali na zaskoczonych. Zatoczyli swoje wozy w obronne kolo, do jego srodka zagonili konie, muly i woly, a sami zajeli pozycje strzeleckie. Wiekszosc z nich posiadala wielostrzalowe karabiny i nie brakowalo im amunicji. A w dodatku posiadali jedno dzialko.
        Wataha wojownikow zblizyla sie do nieprzyjaciela i jeden z nich - Bialy Byk - smialo ruszyl naprzod. W swym popisie dzielnosci szybko objechal naokolo pozycje metysow. Mimo ze Bialy Byk caly czas byl w zasiegu strzalu, nie padl ani jeden strzal ze strony metysow. Metysi nie marnowali amunicji. W tym wykazali sie wieksza dyscyplina niz zolnierze, co jest godne podziwu.
        Wojownicy ruszyli do masowej szarzy. Obroncy oddali salwe, ktora odrzucila napastnikow na pozycje wyjsciowe. Nikt z Hunkpapow nie zostal zabity. Prawdopodobnie kilku bylo lekko rannych. Wtedy wojownicy zsiedli z koni i z bronia w reku zaczeli sie czolgac w kierunku wroga. Po zblizeniu sie na odleglosc strzalu Indianie otwierali ogien.
        Po kilku godzinach strzelaniny na duza odleglosc okazalo sie ze poza zabiciem wiekszosci zwierzat, zadnych innych strat Indianie im nie zadali. Co bardziej zniecierpliwieni wojownicy zblizyli sie na odleglosc 50 metrow od wroga. Wtedy to jeden z nich zostal trafiony w czolo. Bialy Byk odciagnal zabitego do tylu. Starszy wojownik o nazwisku Dwie Wrony zajal miejsce zabitego wojownika i tez zostal smiertelnie trafiony.
        Metysi wypuscili konia za ktorym natychmiast ruszyl jeden z wojownikow. Wtedy obroncy oddali salwe trafiajac zarowno tego wojownika jak i wierzchowca na ktorym jechal. Owy mezczyzna poderwal sie na nogi i zaczal pieszo uciekac. Wtedy to jedna kula trafila go w plecy a druga w genitalia (Bialy Byk wyrazil sie bardziej dosadnie: "shot his prick off" ! :-) Siedzacy Byk podjechal i zabral cialo zabitego na tyly.
        Nastepnie metysi powstali i ruszyli do ataku. Zupelnie zaskoczeni takim obrotem sprawy wojownicy rzucili sie w kierunku swoich koni a nastepnie rozproszyli sie po prerii. Grupa starcow i chlopcow ktora siedziala pod drzewem i obserwowala bitwe tez rzucila sie do ucieczki. Metysi zdolali zabic trzech z nich. W sumie Hunkpapa mieli 8 zabitych i czuli sie bezradni w walce z ta duza grupa zdyscyplinowanych, odwaznych i dobrze uzbrojonych metysow. Wojownik o nazwisku Stary Byk (ang: Old Bull) powiedzial ze nastroje po bitwie byly fatalne.

    ~

    .

    .

    Stare fotografie Lakotow.

    .

    .


    Jeden Byk (ang. One Bull) w 1882 roku.
    Niezmiernie dzielny mezczyzna, ultra lojalny, prawa reka wodza Siedzacego Byka.
    On i jego grupa wojownikow trzymala wioske Hunkpapow w dyscyplinie tak aby nikt
    sie nie wylamywal i wszyscy trwali na sciezce wojennej w walce z Amerykanami.
    Gdy wskutek braku zywnosci Siedzacy Byk w koncu zdecydowal sie poddac armii USA
    jego wojownicy, w tym Jeden Byk, zlozyli bron w jednym z fortow.
    Jeden z Amerykanow pisal w pamietnikach ze prawie wszystkie zony oficerow
    stacjonujacych w owym forcie podkochiwaly sie w Jednym Byku.

    Szczep Hunkpapa.


    Slynny wodz Zolc (ang. Gall) w 1878 roku.
    Szczep Hunkpapa.


    Niebieski Kon (ang. American Horse) we wspanialym pioropuszu w 1877 roku.
    Szczep Oglala.


    Duze Zebro (ang. Big Rib) w zdobycznym mundurze armii amerykanskiej.
    Fotografia zrobiona w 1868. Szczep Oglala.


    Wojownik Lost Medicine ze zdobyczna szabla kawalerii w 1872
    Fotografia zrobiona w 1872. Szczep Hunkpapa.


    Mlody wojownik z tomahawkiem w 1872.
    Szczep Hunkpapa.


    Silnie zbudowany Duza Stopa (Big Foot) i jego zona Bialy Jastrzab (White Hawk) w 1872.
    Szczep Oglala.


    Rosy White Thunder.
    Szczep Brule.


    Kobieta z dziecmi.
    Szczep Hunkpapa.


    Bialy Grzmot (White Thunder). Indianin z kreconymi wlosami.
    Szczep Bruli.


    Swietnie zbudowany wojownik Powolny Byk (Slow Bull) w 1872.
    Szczep Oglala.


    Zolty Niedzwiedz (Yellow Bear).
    Szczep Oglala.


    Grupa kobiet i dzieci indianskich w 1868.
    Szczep Brule.

    .

    .

    Bibliografia i linki.

    Bernard DeVoto - "Across the Wide Missouri"
    Kingsley M. Bray - "Teton Sioux: Population History, 1655-1881"
    Charles Rankin - "Legacy: New Perspectives on the Battle of the Little Bighorn"
    John Neihardt - "Black Elk Speaks"
    John Gray - "The Sioux War of 1876"
    Winfred Blevins - "Give Your Heart to the Hawks"
    Gregory Michno - "Encyclopedia of Indian Wars"
    Gregory Michno - "Circle the Wagons !"
    David Dary - "The Buffalo Book"
    Kingsley M. Bray - "Teton Sioux: Population History, 1655-1881"
    Dale Lott - "American Bison"
    B.W. Allred i J.C. Dykes - "Great western Indian fights"
    Guy Gibbon - "The Sioux: the Dakota and Lakota nations"
    Anthony McGinnis - "Counting Coup and Cutting Horses"
    James Olson - "Red Cloud and the Sioux Problem"
    Johnson i Smith - "The Tribes of the Sioux Nation"
    James Robinson - "West from Fort Pierre: the wild world of James (Scotty) Philip"
    Jeffrey Ostler - "The Plains Sioux and U.S. colonialism from Lewis and Clark to Wounded Knee"
    Robert Utley - "The Lance and the Shield. The Life and Times of Sitting Bull"
    George Hyde - "Indians of the High Plains: from the prehistoric period to the coming of the Europeans"
    Barton Barbour - "Fort Union and the Upper Missouri Fur Trade"
    George Hyde - "Spotted Tail's folk"
    George Hyde - "Red Cloud's folk"
    Mari Sandoz - "Crazy Horse - the strange man of the Oglala"
    Catherine Price - "The Oglala people, 1841-1879: a political history"
    Frank Linderman - "Plenty Coups - chief of the Crows"
    Louise Barry - "The Beginning of the West."
    Remi Nadeau - "Fort Laramie and the Sioux"
    LeRoy Hafen, Francis Young - "Fort Laramie amd the Pageant of the West 1834-90"
    David Halaas i Andrew Masich - "Halfbreed: The Remarkable True Story Of George Bent"
    Grace Hebard - "Washakie"
    Lloyd McFarling - "Exploring the northern plains, 1804-76"
    Osborne Russell - "Journal of a Trapper"
    Francis Parkman - "The Oregon Trail"
    Frank Linderman - "Pretty Shield. Medicine Woman of the Crows"
    kronika Lakotow, tzw. winter counts, autorstwa Batiste Good
    kronika Lakotow, tzw. winter counts, autorstwa Samotnego Psa
    kronika Lakotow, tzw. winter counts, autorstwa Amerykanskiego Konia
    George Grinnell - "Pawnee, Blackfoot, and Cheyenne : history and folklore of the Plains"

    .

    .

    Inne artykuly o Lakotach:

  • Czesc 1 - Plemiona sasiadujace z Lakotami: Paunisi, Czejeni, Szoszoni.
    Ich ziemie, wodzowie i podzial na szczepy. Wojny miedzyplemienne.
    Zdobywanie koni i skalpow, zaliczanie uderzen coups, obrona wiosek.

  • Czesc 2 - Pierwsze klopoty z Amerykanami.
    Wielka wojna wzdluz rzeki Platte.
    Zawarcie traktatu pokojowego.

  • Czesc 3 - Walki z bialymi na poludniu, w Kansas i Colorado.

  • Czesc 4 - Wojna Czerwonej Chmury o Szlak Bozemana
    wiodacy do zlotonosnych gor Montany. Lata 1864-1868.

  • Czesc 5 - Walki na polnocnych preriach.
    Popis odwagi wodza Siedzacego Byka.

  • Czesc 6 - Bitwy nad Rosebud i Little Bighorn.
    Najwieksze zwyciestwo Indian preryjnych
    (+ mapy pokazujace poszczegolne fazy obu bitew)

  • Czesc 7 - Ostatnie walki Lakotow i Czejenow. Wielka kampania armii USA.
    Statystyka wojen indianskich. Ktore plemie mialo najlepszych wojownikow ?

  • Czesc 8 - Lakoci w Kanadzie i w rezerwatach w USA.

  • .


    Szaman z podszczepu Bez Lukow (Lakota-Sioux)
    Szaman to osoba pelniaca funkcje religijna polegajaca
    na wiezi ekstatycznej z duchami przodkow lub demonami.
    Aby to osiagnac wchodzi w wyzszy stan swiadomosci
    trans, poprzez rytmike tanca lub uderzania w bebenek.


    Szaman i duchy przodkow.

    .

    Zbynio Olszewski, USA
    contact

    Inne moje strony:
    Plemiona Apaczow i Komanczow
    Napoleon, His Army and Enemies (jez. ang.)

    .